Make a promise to live a lifetime in every heartbeat
Blog > Komentarze do wpisu
Bride and Prejudice
Z tym filmem nie miałam specjalnie wielkiej przygody. Zamówiłam go po promocyjnej cenie w klubie wysyłkowym, ponieważ skusiła mnie wyjatkowo nisko cena i szczerze mówiąc nie wiem, czy zdecydowałabym się na kupno gdyby nie taka oferta, tym bardziej, że słyszałam opinie na temat tej wersji. Wiele osób twierdziło, że nie ma ona nic wspólnego z Bollywood, jak głosiły hasła reklamowe. Oglądałam amerykańską wersję Dumy i uprzedzenia zaraz po przeczytaniu książki i obie formy tej opowieści bardzo mi się spodobały.



Moja wrodzona ciekawość sprawiła, że pewnego dnia (21 lutego) oglądnęłam indyjsko-angielskie wydanie Dumy. Bride and Prejudice to kolorowa opowieść o miłości opisanej przez Jane Austen i przeniesionej w scenerię i realia Indii. Film spodobał mi się, mimo, iż nie został nakręcony w języku hindi, a wiekszość piosenek była śpiewana po angielsku. Szczególnie podobała mi się rola Aish oraz poglądy wyznawane przez Lalitę na temat stereotypowego myślenia na temat Indii. Film jest lekki i przyjemny, a poza tym może stanowić łagadne wprowadzenie do kina bollywood.

Treść filmu, zwiastun i kilka ciekawych zdjęć możecie znaleźć tutaj

wtorek, 27 lutego 2007, pheobe6

Polecane wpisy

  • Tandoori Love, czyli Hinduski smak miłości

    Reżyseria: Oliver Paulus Scenariusz: Oliver Paulus, Stefan Hillebrand Zdjęcia: Daniela Knapp Muzyka: Marcel Vaid Choreografia: Gisela Rocha Obsada: Lawinia Wils

  • The Last Legion, czyli Ostatni legion

    Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE MicrosoftInternetExplorer4

  • The Memsahib

    Produkcja: Kruti Majmudar Reżyseria: Kruti Majmudar Scenariusz: Kruti Majmudar Muzyka: Uday Mazumdar Obsada: Emily Hamilton, Parvin Dabas, Glenn Fitzgerald, Swe

Komentarze
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/27 17:41:45
Chyba PRIDE? "Bride" to panna młoda...
-
2007/02/27 17:43:52
Witaj! Hihihi nie popełniłam błedu, taki jest właśnie tytuł tej wersji filmu:)
-
2007/02/27 18:05:52
Dokładnie-"Bride".;)
To film, który zaraził mnie kinem Bolly. Od Bride and Prejudice wszystko się zaczęło. Cała moja przygoda z Bollywood. Dlatego B&P darzę ogromnym sentymentem. Mimo,iż jak wspominasz to nie jest Bolly. Ale. Jest dokładnie takie jak Bolly.:)
Z ciekawostek - jestem szczęśliwą posiadaczką ścieżki dźwiękowej w jęz. ang. i hindi.:)
-
2007/02/27 18:16:16
Oj Arwenn rzeczywiście jesteś szczęściarą! :D
Będę wracać do tego filmu. Na pewno jest świetny na ponure dni. Dla mnie również jest typowym bolly i nie zgadzam się z opiniami niektórych osób z forum, że daleko mu do naszego kochanego kina! :D
-
Gość: v.s.998, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/02/27 18:38:33
Cod o piosenek. Zabolało mnie to że ktoś tak bardzo starał się przypodobać angielskiej widoeni. Rozumiem to całkowicie. Ale jesli chwalimy Idie, rozsławiamy je, róbmy to na poważnie, a nie tak żeby podobało sie innym...
Dało się wyczuć głębie [chodź to może za poważne słowo] słow Aish.
A co do braku bollywood w filmie to sie nie zgadzam. Dziesiec razy bardziej bollywoodzkie od chociażby Kank.
-
2007/02/27 18:50:57
Tak Madziu, mnie też uszy troszke na początku zabolały, jak usłyszała, że piosenki są śpiewane po angielsku, ale później się przyzwyczaiłam i bardzo dobrze bawiłam!
-
Gość: elfik, *.adsl.inetia.pl
2007/05/18 20:03:34
heh...mi się osobiscie filmek podobał i spełnił moje oczekiwania...nic mi nie przeszkadzają angielskie piosenki i tak i tak porywają do tańca;
-
2007/05/20 13:07:14
Elfik witam serdecznie na blogu:) B&P to badzo przyjemny film:)