Make a promise to live a lifetime in every heartbeat
Blog > Komentarze do wpisu
Kyon Ki, czyli szaleństwo miłości
Gdy usłyszałam, że w lutowym wydaniu magazynu Kino Domowe ukaże się film z Bollywood, bardzo się ucieszyłam! Co prawda nie wiedziałąm nic na temat Kyon Ki, jaką ma fabułę, kto występuje, a kto reżyseruje, ale liczyło się dla mnie, że moja bollyteka powiekszy się o kolejne oryginalne wydanie;)

 
Tak jak już wcześniej pisałam, Kyon Ki oglądnęłam w ramach pocieszenia i poprawy nastroju po niemiłym incydencie z kurierem. Nie spodziewała się, że uda mi się osiągnąć ten cel właśnie dzięki temu bolly! Kyon Ki spodobał mi się, mimo że nie występuje w nim SRK;) Ten film jest wzorowany na hollywoodzkiej produkcji "Lot nad kukułczym gniazdem". Nie wiem, czy to nie przejaw ignorancji wobec zachodniego kina, ale obrazu Formana do tej pory jeszcze nie widziałam. Muszę przyznać, że nie żałuję, ponieważ dzięki temu bardzo przyjemnie oglądało mi się Kyon Ki i nie denerwowałam się, gdy Hindusi zaporzyczali jakieś sceny czy wątki.
 
 
Chciałabym podkreślić, że jest to mój drugi film (po Asoka), w którym Kareena Kapoor zagrała typową pierwszoplanową rolę i umocniła swoją pozycję w moim rankingu bollywoodzkich aktorek. Natomiast Salmana Khana poznałam dzięki roli Ananda. Spodobał mi się i teraz jestem ciekawa jak wciela się w inne postacie.
 

Całość filmu jest świetna, ale to zakończenie... nie wiem, co powiedzieć. Nie mogłam w nie uwierzyć i siedziałam przed telewizorem jak zahipnotyzowana.
 
Dla zainteresowanych trailer i treść filmu 'Kyon Ki'
 
Edit:
Muszę zedytować nieco ten wpis;) Oglądnęłam "Lot nad kukułczym gniazdem" M.Formana i to sprawiło, że indyjskie wydanie tego filmu troszkę mniej mi się teraz podoba. "Lot..." jest niewiarygodny! Siedziałam do późna w nocy, nie przejmując się, że następnego dnia na zajęciach będę zasypiać. Niewairygodny film, skłaniający do refleksji nad ludzkimi zachowaniami. Polecam.
 

środa, 21 lutego 2007, pheobe6

Polecane wpisy

  • Dilwale, czyli O wielkim sercu

    Produkcja: RedChillies Entertainment Reżyseria: Rohit Shetty Scenariusz: Yunus Sajawal Muzyka: AmarMohile Obsada: Shah Rukh Khan, Kajol, Varun Dhawan, Kriti San

  • Kites, czyli Latawce

    Produkcja: Rakesh Roshan Reżyseria: Anurag Basu Scenariusz: Anurag Basu, Robin Bhratt Muzyka: Rajesh ROshan Obsada: Hrithik Roshan, Barbara Mori, Kangana Ranaul

  • Thoda Pyaar Thoda Magic, czyli Odrobina Miłości Odrobina Magii

    Produkcja: Aditya Chopra, Kunal Kohli, Vicky Bahri, Vivek Bhatnagar, MituBhowmick Lange Reżyseria: Kunal Kohli Scenariusz: Kunal Kohli Muzyka: Shankar- Eshaan -

Komentarze
2007/02/21 23:25:38
ciekawe, jak mi się spodoba, jak w końcu zobaczę...
-
Gość: , 212.160.172.*
2007/02/22 10:07:50
Witam
mi się bardzo podobał .Ale końcówka szok....Byłam zaskoczona ,i tak jak Ty zahipnotyzowana.Muszę go obejrzeć jeszcze raz ale sama.(oglądałam z córka)
Gra głównej bohaterki bardzo mi się podobała tak jak w K3G i Asoka.Dobry film godny polecenia.
pozdrowionka
-
2007/02/22 10:25:26
Chiara76 gdy już pooglądasz, napisz jakie miałaś wrażenia
-
2007/02/22 10:28:09
Witaj Gościu! Bardzo miło mi Cię widzieć na blogu! Ja chyba też skuszę się na ponowne obejrzenie tego filmu. Może bez zakończenia, ponieważ jeszcze go przeżywam i nie wiem czy zniosę widok Salmana w takim stanie.
-
2007/02/25 19:12:15
Już wiecie jakie są moje wrażenia. Pozostałam w depresji, nie mogłam uwierzyć, szokujące zakończenie, które zdołowało mnie do reszty.:(
Ale sam film niczego sobie. Salman cudowny jak zawsze. Uwielbiam go.:)
Dziś w TVP1 'lecieć' będzie "Lot nad kukułczym gniazdem". Koniecznie musimy obejrzeć.:)
-
2007/02/25 19:23:20
Zakończenie jest rzeczywiście szokujące! Nie mogłam się otrząsnąć przez dłuższą chwilę:(
Salman zagrał świetnie;)
Dobrze, że się dzisiaj wyspałam - przynajmniej po dzisiejszym seansie, jutro nie będę siedziała na zajęciach z zapałkami podpierającymi powieki;)
-
Gość: Aga, *.internetdsl.tpnet.pl
2007/04/11 21:34:49
Film "szalenie"mi się podobał!
Szkoda, że skończył się tak smutno.
-
2007/04/11 21:55:02
Kyun Ki to powiedziałabym bardzo kolorowy film, ale tylko do pewnego momentu. Niestety zakończenie trochę odbiega od całości i pozostawia człowieka w szoku...
-
2007/08/02 06:48:38
Od lutego nie obejrzałam go jeszcze.Może teraz w wakacje. Jak przeżyłam Bazzigara,i Anjaam to czas na coś też ciężkiego ale z innej beczki:):)
Fajnie tak pisac po pół roku na ten sam temat.Ile się zmianiło (Ty wiesz najlepiej). Już nie jestem gościem juz wiem gdzie co się wypełna.Ale fajne uczucie ,(siedzę i sie śmieję sama do siebie)
-
2007/08/02 15:56:51
Jeśli posiadasz ten film, to lepiej go oglądniej. Jestem ciekaw Twojej opinii. Osobiście mam dziwne odczucia i chyba długo nie będę do niego wracać. Wystrczy mi, że go widziałam i już wiem o czym jest. A widziałaś może 'Lot nad kukułczym gdniazdem' Formana? Po jego obejrzeniu całkiem zmieniłam zdanie na temat Kyon Ki. Przy pierwowzorze, indyjska wersja w mojej ocenie wypada słabo. Oczywiście pewne elementy (muzyka, teledyski, aktorzy, barwy) nie mają sobie równych:D
-
Gość: dziadek1952, *.nette.pl
2008/07/13 16:44:23
Oglądałem "Lot..."ale dość dawno, teraz "...bo to jest miłość" Każdy z tych filmów ma niepowtarzlny wydźwięk. Mnie osobiście jest trudno porównać, bo każdy z nich ma swój specyficzny charakter. Jedno jest pewne: "Podłość ludzka nie zna granic". W Kyon Ki nawet narzeczony dr Tanvi okazał jej więcej serca i wielkoduszności od własnego ojca. Takiego zakończenia się spodziewałem patrząc na jej rozpacz i przymus bezwzględnego ojca. Nie powiem że jestem tym zachwycony, ale jeśli młoda wykształcona i pracująca dr Tanvi nie ma nic do gadania, a o wszystkim decyduje ojciec i to na zasadzie: po trupach ale do mojego celu...!
Polecam każdemu ten film. To kawał dobrego indyjskiego kina.
-
2008/07/20 11:10:11
Zgodzę się z Tobą, że każdy film ma niepowtarzalny wydźwięk, ale jednak nie zmienię swojego stanowiska. Nadal uważam, że "Lot..." jest zdecydowanie lepszy od jego indyjskiej wersji. W tej drugiej wszystko zostało spłycone i rozciągniete do granic możliwości, a piosenka towarzysząca prawie każdej scenie trochę działała na nerwy.
-
Gość: Anjali, 194.152.50.*
2009/02/20 14:10:31
Dla mnie film jest prześwietny. Wszystko mi się podobało. I widok Ananda sprawiał, że prawie cały czas płakałam. :( Końcówka szokująca i długo nie mogłam się po niej pozbierać, ale przyznam, że nawet lubię takie zakończenia filmu..
-
2009/02/24 18:35:28
Masz rację, że końcówka była wstrząsająca (ale tylko pod warunkiem, że nie oglądało się Lotu nad kukułczym gniazdem). Hmmm zakończenie mogłoby być inne jak dla mnie, ale rozumiem, że tak musiało się stać, skoro film jest remakiem.