Make a promise to live a lifetime in every heartbeat
Blog > Komentarze do wpisu
"Imiennik" Jhumpa Lahiri

Z okładki

W "Imienniku" Lahiri przedstawia doświadczenia imigranta, zderzenie kultur, konflikty rodzące się w procesie asymilacji, a przede wszystkim pogmatwane relacje międzypokoleniowe. W tej niezwykle subtelnej powieści towarzyszymy hinduskiej rodzinie pochodzącej z Kalkuty podczas trudnej przemiany w Amerykanów. Gogol Ganguli niepewnie kroczy ścieżką, którą pokonują przedstawiciele pierwszego pokolenia imigrantów; często czuje się wewnętrznie rozdarty, nie może znaleźć szczęścia w miłości ani swojego miejsca w świecie.

Krytyka słusznie chwaliła Lahiri za lekkość, przenikliwość i empatię, sprawność w operowaniu detalem, obrazującym bogaty świat uczuć. "Imiennik" jest kameralną i na wskroś uniwersalną powieścią o poszukiwaniu własnej tożsamości.


Bardzo przyjemnie mi się czytało tę powieść. Jest napisana niezwykle przyjemnym językiem. Zgadzam się z recenzją zamieszczoną na okładce i nie wiem czy jeszcze coś dodam.

Na pewno z książki można się dowiedzieć wiele ciekawych faktów z życia bengaleskiej rodziny i zwyczajów jakie panują w ich kulturze:

  • Przyjęła jego nazwisko, ale odmawia, ze względu na dobre wychowanie, wymawiania jego imienia. Bengalskie żony nie robią czegoś takiego. Jak pocałunek albo pieszczota w hinduskim filmie, imię męża jest czymś bardzo intymnym, dlatego się go nie wymawia, tylko zgrabnie omija.
  • Bengalskie prawo dopuszcza posiadanie dwóch imion. W języku bengalskim pieszczotliwe określenie to daknam, co dosłownie znaczy imię, którego używają przyjaciele, rodzina i inne bliskie osoby w domu i w różnych sytuacjach o charakterze nieformalnym. Pieszczotliwe określenia to trwała pamiątka po dzieciństwie, przypomnienie, że życie nie zawsze jest takie poważne, takie oficjalne, takie skomplikowane. To również przypomnienie, że człowiek nie dla wszystkich jest tym samym. [...] Każdy oprócz pieszczotliwego określenia ma swoje oficjalne imię, bhalonam, służące do identyfikacji w świecie zewnętrznym. Oficjalne imiona widnieją na kopertach, dyplomach, w książkach telefonicznych i we wszystkich innych miejscach publicznych. [...] Oficjalne imię na ogół ma swoje znaczenie, określa godne i światłe cechy człowieka. Pieszczotliwe określenia nie mają takich aspiracji. Nigdy nie rejestruje się ich oficjalnie, są tylko używane w mowie i przechowywane w pamięci. W przeciwieństwie do oficjalnych imion pieszczotliwe często nic nie znaczą, rozmyślnie są zabawne, ironiczne, nawet dźwiękonaśladowcze.
Te dwie rzeczy najbardziej mnie zaskoczyły, gdyż nie maiłam pojęcia, że coś takiego istnieje w bengalskiej kulturze. W książce jest jeszcze wiele podobnych rzeczy, ale nie będę wiecej przytaczać. Jeżeli jesteście ciekawi, to zachęcam do sięgnięcia po powieść.
Na forum doszukałąm się informacji, że prawdopodobnie w tym roku pojawi się film nakręcony na podstawie powieści Lahiri. Ale czy to prawda, to się dopiero okaże.

Zdjęcie: www.kkkk.pl
czwartek, 15 marca 2007, pheobe6

Polecane wpisy

  • „Hotel Marigold” Deborah Moggach

    Czy w jesieni życia można zacząć wszystko od nowa? Odważyć się całkowicie zmienić sposób bycia? Czy warto? Na te poważne egzystencjalne pytania w lekki, zabawny

  • Shilip Somaya Gowda "Sekretna córka"

    W małej indyjskiej wiosce Kavita wydaje na świat córeczkę. Jednak w kulturze preferującej synów jedynym sposobem na uratowanie nowo narodzonej dziewczynki jest

  • Salman Rushdie "Joseph Anton. Autobiografia"

    14 lutego 1989 roku, w dzień świętego Walentego, do Salmana Rushdiego zadzwoniła dziennikarka BBC z wiadomością, że autor został "skazany na śmierć" p

Komentarze
2007/03/15 19:32:07
W końcu odzyskałam komputerek:) i weszłam na Twojego bloga, że od razu nadrobić zaległości;P
Książka wydaje się ciekawa, ale zaskoczyło mnie jeden fakt: "imię męża jest czymś bardzo intymnym, dlatego się go nie wymawia, tylko zgrabnie omija." jak dla mnie to jest dziwne:) Jestem ciekawa jak kobieta "omija" to imię w towarzystwie...to troszeczkę trudne (jak dla mnie:P)
Jeśli nakręcą film to z przyjemnością go obejrzę, bo wątpie czy uda mi się zdobyć książkę
Pozdrawiam:*
-
2007/03/15 22:06:00
Też byłam tym zaskoczona. Wyczytałam, że najczęściej żony używają określenia typu "słyszysz mnie?" żeby zwrócić na siebie uwagę męża. W towarzystwie prawdopodobnie stosują wyrażenia "mąż" lub "On" innego wyjścia chyba nie ma.
-
2007/03/17 22:16:59
ale to chyba w bardzo tradycyjnych domach czy tak na co dzień?
-
2007/03/18 13:11:03
Wydaje mi się, że raczej w tych tradycyjnych, ale nie daję za to głowy. Nie mam pewnego źródła (czytaj; znajomych z Indii), które potwierdziłoby moje przypuszczenia.