Make a promise to live a lifetime in every heartbeat
Blog > Komentarze do wpisu
"Dwudziesta żona" Indu Sundaresan
Mam wrażenie, że do tej pory nie przeczytałam równie dobrej książki! Wiem, wiem może troszkę wyolbrzymiam, bo przeciaż książki, które do tej pory Wam polecałam na blogu są świetne, ale jednak "Dwudziesta żona" wywarła na mnie olbrzymie wrażenie! Jest po prostu fascynująca! Nie można się od niej oderwać! Czytałam ją z zapartym tchem, a rozdziały pochłaniałam w niewiarygodnie szybkim tempie!
 
Z okładki:
Rozgrywająca się w siedemnastym wieku urzekająca opowieść o wielkiej niamiętności i zapierającej dech w piersiach przygodzie...
 
Wspaniała epicka historia o jednej z najbardziej legendarnych i kontrowersyjnych indyjskich cesarzowych - o kobiecie, której inteligencja i determinacja pokonały niezliczone przeciwności losu, a miłość wpłynęła na przyszłość cesarstwa Mogołów.
 
Szafirooka Mihrunnisa jest nad wiek inteligentna, olśniewająco piękna i ambitna. Księcia Sulima - przyszłego cesarza - spotkała po raz pierwszy w dniu jego ślubu i w ułamku chwili postanowiła, że pewnego dnia ona też zostanie jego żoną. Ma zaledwie osiem lat i jeszcze nie zdaje sobie sprawy z ogromnej ceny, jaką przyjdzie jej zapłacić za to marzenie...
 
 
Od autorki:
"Dwudziesta żona" to powieść fabularna, choć opiera się na wydarzeniach rzeczywistych. Mihrunnisa wyszła za cesarza Dżahangira w wieku trzydziestu czterech lat i przez ponad piętnaście lat rządziła cesarstwem w jego imieniu. Siedemnastowieczni podróżnicy, którzy zawitali na dwór cesarza Dżahangira, poświęcili jej wiele uwagi, ponieważ znajdowała się u szczytu władzy. Żaden z nich jej nie widział na własne oczy. Wszyscy nieodmiennie wspominali o dramatycznych okolicznościach jej narodzin, o zauroczeniu Salimem, zanim został cesarzem, i o podejrzeniach rzucanych nań w zwiazku ze śmiercią Ali Kulego. Współcześni historycy zwykle są innego zdania. Jednak wszyscy zgadzają się co do pewnych spraw: Dżahangir nigdy się już nie ożenił, Mihrunnisa była jego dwudziestą i ostatnią żoną. Choć w swoich pamiętnikach wspominał o niej jedynie przelotnie, była najważniejszą osobą w jego życiu aż do roku 1627, kiedy zmarł. Ich miłość stała siętematem wielu poemató, pieśni i ballad indyjskich.
 
To mnie zainteresowało. Kim była ta ukryta za zasłoną kobieta, wokół której narodziło się tak wiele legend? Dlaczego uczucie Dżahangira do niej było tak stałe? Dlaczego dał jej tak wielką władzę? W wieku, gdy kobiety rzadko pokazywał się i odzywały publicznie, Mihrunnisa biła monety z właśnym imieniem, wydawała cesarskie rozkazy, utrzymywała stosunki handlowe z dalekimi krajami, była właścicielką statków pływających po Morzu Arabskim, patronką sztuk i inicjatorką budowy wielu grobowców i cesarskich ogrodów, które istnieją po dzień dzisiajszy. Innymi słowy, wykroczyła poza ramy konwenansu. Wszystko to było możliwe dzięki mężczyźnie, który kochał ją do granic obsesji.[...]
Kiedy myślimy o sześciu wielkich cesarzach mogolskich, to zwykle w następujący sposób: Babar założył cesarstwo; Humajan je stracił, został wygnany z Indii i powrócił, by jeodebrać; Akbar, który zasiadł na tronie jako trzynastolatek, skonsolidował kraj; Dżahangir dodał parę królestw do dziedzictwa, jakie zostawił mu ojciec, lecz do legendy przeszedł za sprawą swych romansów; Szahdżahan zbudował Tadż Mahal, dzięki któremu otrzymał stale miejsce w historii; Aurangzeb, któryodrzucił tolerancję religijn, doprowadził do rozpadu cesarstwa.
Rzadko wspomina się o kobietach, które poślubiali ci władcy, i o władzy, którą miały. "Dwudziesta żona" to próba wypełnienia tej luki.
 
Jeden fakt pozostaje bezdyskusyjny: kobiety z rodziny Ghijas-bega miały wielki wpływ na swoich mężczyzn i historię Indii. Mihrunnisa, znana potomności jako cesarzowa Nurdżahan (Jasność Świata), dysponowała wielką władzą od chili małżeństwa z Dżahangirem do jego śmierci w 1627 roku. Do pomocy w sprawowaniu rządów zwołała trzyosobowy sztab, złożony z jej ojca, Ghijas-bega, brata Abul Hasana i trzeciego syna Dżahangira, księcia Churrama. W rok po tym, jak Mohrunnisa przekroczyła próg haremu jako cesarzowa, Churram poślubił jej bratanicę (córkę Abula i wnuczkę Ghija-bega), Ardżumand-banu Begam. Zmarła patę lat po wstąpieniu Churrama na tron, rodząc jego czternaste dziecko. Dla uczczenia jej pamięci Churram jeszcze za życia Mihrunnisy zbudował dla niej Tadż Mahal.
 
Choć dzięki Tadż Mahal świat na ogół wie o uczuciu Churrama do Ardżumand, nie ma wątpliwości, że miłość Dżahangira do Mihrunnisy była równie wielka, jeśli nie większa. Nie upamiętnił jej pomnikiem dla potomności, lecz dał jej - miłości swych dojrzałych lat - swobodę w rządzeniu krajem. Mihrunnisa skorzystała z niej, a kochała go na tyle, że rządząc, uwzględniała jego życzenia. Świat poznał ją jako władczynię cesarstwa, lecz władzę tę zyskaładzięki Dżahangirowi.
 
 
środa, 11 kwietnia 2007, pheobe6

Polecane wpisy

  • „Hotel Marigold” Deborah Moggach

    Czy w jesieni życia można zacząć wszystko od nowa? Odważyć się całkowicie zmienić sposób bycia? Czy warto? Na te poważne egzystencjalne pytania w lekki, zabawny

  • Shilip Somaya Gowda "Sekretna córka"

    W małej indyjskiej wiosce Kavita wydaje na świat córeczkę. Jednak w kulturze preferującej synów jedynym sposobem na uratowanie nowo narodzonej dziewczynki jest

  • Salman Rushdie "Joseph Anton. Autobiografia"

    14 lutego 1989 roku, w dzień świętego Walentego, do Salmana Rushdiego zadzwoniła dziennikarka BBC z wiadomością, że autor został "skazany na śmierć" p

Komentarze
Gość: Pria, *.globalconnect.pl
2007/04/11 18:42:59
Brzmi bardzo zechęcająco:)
-
2007/04/11 21:51:27
Właśnie jest bardzo dobra i myślę, że większości się spodoba! Naprawdę polecam!
-
Gość: siora, 212.160.172.*
2007/04/12 08:10:39
Przeczytałam i co pamiętam...
Zaczęłam czytać w sobotę rano i pamiętam tylko z tego dnia :zauroczenia pragnienia,postanowienia,ptaki wypuszczane ze złotych klatek na kolorowych targach,piękne,stanowcze kobiety,bogate haremy i związane z nimi intrygii,walki słoni,pustynne oazy pełne niespodzianek,tęsknoty które przybierają różnorakie znaczenie oraz wielką miłość ,która przeszła ogromną próbę czasu.Rozwijała się jak pączek bzu na wiosnę,żeby potem eksplodować swoim oddanim,wiernością,miłością.
Sobota wieczór przyszła z ostatnią kartką książki :(
Nic więcej nie napiszę(chyba i tak już za dużo napisałam)bo musicie przeczytać sami.
-
2007/04/12 10:25:48
Wspaniale przedstawiłaś powieść! Ja nie znalazłam odpowiednich słów! Jeststem pod ogromnym wrażeniem:D
-
2007/04/13 21:55:11
O kolejna książka po która napewno sięgnę :D Już zachęciłaś mnie "Pożegnaniem z Gemmą" (które niedawno kupiłam i właśnie biorę się za czytanie ;) ) a teraz jeszcze do listy dochodzi "Dwudziesta żona" :) Muszę się znowu wybrać do taniej ksiegarni ;D Coś czuje że moja obecna lektura szkolna "Ludzie bezdomni" nieco sobie poleży odłogiem :P
-
2007/04/14 13:29:41
Achajka, już zapomniała jak to jest mieć obowiązkowe lektury ze szkoły:)
Dwudziesta żona jest całkiem inna niż Pożegnanie... Zakochałam się w niej! Jestem w trakcie czytania drugiej części "Świeto róż"! Cudowna kontynuacja!