Make a promise to live a lifetime in every heartbeat
Blog > Komentarze do wpisu
Krrish, czyli super hero

Szukając w internecie różnych artykułów na temat tego filmu, natknęłam się na jeden napisany ze źle rozumianym sceptycyzmem. Nie będę go cytować, ponieważ nie jest wart szerszego rozpowszechniania. Jak większość tekstów na temat bollywoodzkich produkcji, także w tej recenzji znalazłam wiele przekłamań. Nie rozumiem, dlaczego ktoś podejmuje się oceny filmu bez jego wcześniejszego oglądnięcia? Przez takich ludzi w świadomości potencjalych widzów tworzy się zniekształcona wizja filmu i nastawia ich negatywnie do filmu. Nie mam tutaj na myśli tylko produkcji z Indii, ponieważ takie incydenty zdarzają się również przy opisach filmów z całego świata. Według mnie film powinien zostać zrecenzowany przez osobę, która ma pewne pojęcie o danym kinie, a przede wszystkim przez osobę, która film oglądała. Przecież chodzi o zachęcenie widza do odbycia przygody wraz z bohaterami filmów i wykreowaniu jego własnej opinii, a nie jak to ma miejsce we wspomnianych pseudorecenzjach do stworzenia uprzedzeń do tego, co nowe.


Wracając do Krrish, muszę przyznać, iż bolywoodzki superbohater na miarę swoich zachodnich kolegów: Batmana, Supermena, Spidermena i innch, bardzo przypadł mi do gustu. Sama historia jest lekka i przyjemna, a film został nakręcony w godny podziwu sposób. Nie brak w nim rewelacyjnych efektów specjalnych - skaładam pokłony w kierunku osób zajmujących się tymi efektami. Kiedy zobaczyłam w jaki sposób porusza się główny bohater i jakim mocami jest obdarzony, w pierwszym odruchu nie mogłam powstrzymać się od śmiechu, a z gardła wyrywał mi się okrzyk "Ja leeeeeccccccęęęę!". W miarę upływu filmu, przyzwyczaiłam się do tego i w końcu wydało mi się bardzo sympatyczne.

Niezmiernie podobały mi się piosenki. Szczerze mówią nie wyobrażałam sobie, żeby człowiek ratujący świat przed zagładą, mógłby śpiewać i tańczyć, ale ostatecznie wszystkie aranżacje miło mnie zaskoczyły. Hrithik jest wspaniałym tancerzem, to mu trzeba przyznać. Kiedy zaczyna poruszać się w rytm muzyki wszystko przestaje mieć znaczenie i liczą się tylko on, piękne krajobrazy za nim i cudowna muzyka. Nie wyobrażam sobie filmu bolly bez piosenek, nawet tych o poważnej tematyce.

Obecnie, gdy oglądam dowolny film niebollywoodzki, zawsze odczuwam niedosyt, po pierwsze dlatego, że tak krótko trwa, a po drugie, że brak w nim piosenek i tanecznych układów. Mam nadzieję, że moja fascynacja kinem z Półwyspu Indyjskiego nie opuści mnie jeszcze przez długie lata.

Dla zainteresowanych treść i trailer filmu "Krrish"

poniedziałek, 16 kwietnia 2007, pheobe6

Polecane wpisy

  • Dilwale, czyli O wielkim sercu

    Produkcja: RedChillies Entertainment Reżyseria: Rohit Shetty Scenariusz: Yunus Sajawal Muzyka: AmarMohile Obsada: Shah Rukh Khan, Kajol, Varun Dhawan, Kriti San

  • Kites, czyli Latawce

    Produkcja: Rakesh Roshan Reżyseria: Anurag Basu Scenariusz: Anurag Basu, Robin Bhratt Muzyka: Rajesh ROshan Obsada: Hrithik Roshan, Barbara Mori, Kangana Ranaul

  • Thoda Pyaar Thoda Magic, czyli Odrobina Miłości Odrobina Magii

    Produkcja: Aditya Chopra, Kunal Kohli, Vicky Bahri, Vivek Bhatnagar, MituBhowmick Lange Reżyseria: Kunal Kohli Scenariusz: Kunal Kohli Muzyka: Shankar- Eshaan -

Komentarze
2007/04/17 15:27:32
Krish'a oglądałam raz. Nie zakochałam się bo niestety Priyanka zachwycić mnie nie potrafi [szczególnie po tym jak odkryłam że taka ładna to w życiu nie będę *zazdrość do kwadratu*] ale historia owszem piękna. Przez Hrithika [cały czas go widzę w kreacji Rohana z K3G czyle Sexy India Presley Byczek] nie uroniłam ani jednej łzy, ale w momencie kulminacyjnym zrobiło mi się bardzo smutno i żal głównych bohaterów.
Na temat piosenek nie mogę powiedzieć nic. Nie pamiętam żadnej. Jedyne co kojarze to 'coś w cyrku' oraz 'coś po górach'
Pozdrawiam :*
-
2007/04/18 15:57:52
Użyłaś bardzo fajne określenie Hrithika "Sexy India Presley Byczek" :D:D:D Mnie film się podobał, ale nie zachwycił może aż tak bardzo jak KHNK czy KANK! To całkiem inne gatunki i raczej nie da się ich porównać. Kino akcji jest dla mnie rozrywką, natomiast typowe bolly dostarcza mi niezapomnianych przeżyć!
-
2007/04/18 21:15:11
Właśnie! Wyraże to tak: rację posiadasz Kasiu. Takie kino tylko jest rozrywką i może trochę może nas zastanowić 'co by był gdyby' ale wiadomo SF to nie rzeczywistość, głębszych wartości nam nie przekaże :)
-
2007/09/02 23:06:56
Krrish już od dłuższego czasu chodzi mi po głowie, a teraz po oglądnięciu Koi...Mil Gaya mam jeszcze większą ochotę na powtórny seans:D:D:D To była niezła zabawa!
Muszę jeszcze raz zobaczyć boskiego Hrithika:D bo jest na czym zawiesić oko:D
-
Gość: , *.cg13.oleane.fr
2007/10/18 16:34:28
uopopop