Make a promise to live a lifetime in every heartbeat
Blog > Komentarze do wpisu
Varsham, czyli deszcz

Venkat (Prabhas) i Sailaja (Trisha Krishnan) to para, która zakochała się w sobie przy pierwszym spotkaniu. Miało to miejsce podczas jazdy koleją, w przejściu między wagonami pociągu, podczas gdy na zewnątrz padał deszcz. Oboje bardzo się kochają, lecz na drodze do ich szczęścia staje nieoczekiwanie zakochany w Sailaji, największy i najniebezpieczniejszy właściciel ziemski Bhadranna (Gopichand), który pragnie poślubić dziewczynę. Dodatkowo sytuację jeszcze bardziej komplikuje ojciec Sailaji, Ranga Rao, który przegrywa mnóstwo pieniędzy grając w karty. Aby spłacić swoje długi i jednocześnie nie dopuścić do ślubu córki z biednym Venkatem wymyśla podstępny plan.





Ten dzień kiedyś musiał nastąpić. Dokładnie 14 lutego 2008, w drugą rocznicę początków mojej fascynacji filmami z Bollywood, udałam się na południe, aby poznać kino Tollywood. Do tej pory wiele słyszałam na temat filmów produkowanych w języku telugu, ale nie miałam odwagi po nie sięgnąć. Na szczęści przełamałam się i wczoraj spędziłam blisko trzy godziny w świetnym towarzystwie Prabhasa, Trishy i Gopiego.

Muszę przyznać, że Varsham wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Oczywiście różni się od znanych mi produkcji bollywoodzkich, ale właśnie dzięki temu wniósł wiele świeżości i nowości. Bardzo się cieszę, że swoją podróż przez świat tolly rozpoczęłam właśnie od tego filmu.

Bardzo podobał mi się sposób opowiedzenia historii miłości Venkata i Sailaji, ponieważ uwielbiam retrospekcje. Poza tym aktorzy zagrali rewelacyjnie, a na szczególne uznanie zasłużyła Trisha, która wcieliła się w postać całą sobą. Nie muszę chyba wspominać, że największą gwiazdą filmu jest super-hero Prabhas, który potrafi pokonać całą armię napastników, który za nic ma sobie świszczące wokół niego kule i dla którego nóż wbity głęboko w brzuch nie stanowi żadnej przeszkody. Ten facet ma coś w sobie, co przyciąga spojrzenie i zapiera dech w piersi. Równie ważna osobą jest Gopi, na którego temat usłyszałam do tego czasu mnóstwo zachwytów i westchnień. Nieodłącznym elementem filmu jest tytułowy deszcz, który wyznacza czas spotkania kochanków oraz umacnia i sprzyja ich miłości.
 







Podobnie jak w produkcjach z Bombaju, także i w tych z Południa nie brakuje piosenek ubarwionych wspaniałymi teledyskami, z których najbardziej spodobały mi się dwa: Mellagaanastrojowa i magiczna piosenka Sailaji i Venkata odśpiewana i odtańczona oczywiście w deszczu wśród pięknych świątyń oraz Nuvvosthanantepiękna piosenka śpiewana na stacji kolejowej przez Sailaję podczas padającego deszczu.

Mellagaa


Nuvvosthanante


Zdjęcia: www.idlebrain.com

piątek, 15 lutego 2008, pheobe6

Polecane wpisy

  • Pokiri, czyli Wojownik

    Produkcja: Puri Jagannath Reżyseria: Puri Jagannath Scenariusz: Puri Jagannath Muzyka: Mani Sharma Obsada: Mahesh Babu, Ileana, Prakash Raj, Sayaji Shinde, As

  • Athadu, czyli Poszukiwany

    Produkcja: D. Kishore, M.R. Rammohan Reżyseria: Trivikram Srinivas Scenariusz: Trivikram Srinivas Muzyka: Mani Sharma Choreografia: Brinda, Vaibhavi Merchant, R

  • Pournami

    Produkcja: M.S Raju Reżyseria: Prabhu Deva Scenariusz: M.S Raju Muzyka: Devi Sri Prasad Obsada: Prabhas, Trisha Krishnan, Charmme Kaur (Charmy), Rahul Dev, Muke

Komentarze
2008/02/15 22:09:53
Mój kochany, mężowski Varsham.:)) Uwielbiam ten film i kocham Prabhasa najbardziej ze wszystkich!:D
-
2008/02/15 22:12:09
Właśnie skończyłam oglądać:) Myślę, że dokonałaś niezłego wyboru, jak na pierwszy film z południa. Powiedziałabym, że jest reprezentatywny:) Świetny Prabhas, Gopi i Trisha. I oczywiście Prakash Raj.
-
2008/02/15 22:13:48
Ps. Zapomniałam się zapytać - czy przekonałaś się do Tollywood?:) Czy czasem obejrzysz coś z tamtych rejonów?;) Kręcą tam również filmy całkiem bez przemocy i bardzo sympatyczne i nawet podobne do Bollywood.:))
-
2008/02/16 00:03:40
Ja przygodę z Tollywoodem zacząłem trochę niefortunnie, bo od "Nuvvostanante Nenaddontana", który niespecjalnie mi się spodobał. "Varsham" był moim drugim tollyfilmem i po nim wpadłem. :)
Mało do tej pory obejrzałem, bo Tollywood moją największą pasją nie jest. To dla mnie taka piękna oaza, którą bardzo lubię i do której uciekam, gdy jestem zmęczony innym kinem. :)
-
2008/02/16 00:24:53
aaaaaaaa Prabhas! :D
Varsham jest fajny bo jest Prabhas,LOL :D
-
2008/02/16 00:37:34
ja przygodę z tolly zaczęłam od Athadu,a Varsham był moim pierwszym filmem z Prabhasem:)
ach,bossski Gopi :D *teraz już się,wie kto to,nie to co podczas oglądania ;]*
-
2008/02/16 00:41:50
piękny dzień na rozpoczęcie przygody z południem:) Varsham i dla mnie jest szczególny jako mój pierwszy tollywoodzki film obejrzany jakieś półtora rok temu po którym zakochałam się w tym kinie:) to fakt - że ma on sporo wisienek w obsadzie:P I faktycznie Trisha mi się w tym filmie podobała (co potem zdarzyło jej sie chyba tylko w AMAV:))- bo jednak jest na południu dużo lepszych aktorek:P Z klipów mam największy sentyment do Nizam pori - mojego pierwszego południowego klipa ever (z czasów kiedy zakładałam, że facet z wąsami to musi być tamil:P a nie miałam pojęcia, ze są i teludzy...)po którym postanowiłam wygrzebać cały film:) Ach, nie ma to jak południowe varshamy:)
-
Gość: fairy_tale, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/02/16 11:29:30
tollywood? wow. nigdy nie widziałam żadnego filmu ani tollywood ani kollywood. ja wczoraj obejrzałam sobie Gdyby Jutra Nie Było chodź wiem że troche późno, to film strasznie mi się spodobał!! od dzisiaj jestem fanką Salifa Ali Khan'a !! a przez prawie cały film śmiałam się lub płakałam :)) boskie.
-
2008/02/16 21:58:21
Arwenn - oglądając Prabhasa w akcji w pamięci miałam Twoje wyznanie miłości na blogu:) Do tej pory znałam go jedynie ze zdjęć i wypowiedzi innych fanów, ale teraz się przekonałam na własnej skórze jaki jest ten facet:)
Jak najbardziej zamierzam poznać dokładniej tollywood, jednak na początek wolałabym nieco spokojniejsze filmy bez wielkiej brutalności. Kilka scen walki, takich jak w Varsham, mi się przeszkadza, ale chciałabym się do tego przyzwyczaić:)))

Prolka - długo się zastanawiałam od czego zacząć, ale ostatecznie ogrom zachwytów dotyczących osoby Prabhasa przesądziło o wyborze:)

Bhuvan - wahałam się czy nie zacząć właśnie od Nuvvostanante Nenaddontana. Czyli twierdzisz, że jednak dobrze wybrałam? :D:D:D mam zamiar go w najbliższym czasie oglądnąć i wtedy się okaże:)

Sheilla - kolejna fanka? :D:D:D Wcale mnie to nie dziwi;)

Nati - w pierwszej wersji miałam zacząć od polskiego wydania Athadu, ale nie mogłam się już doczekać, a poza tym magia 14 lutego podziałała na mnie:)

Mariola - o tak, dzień był wyjątkowy:) W sumie decyzja o obejrzeniu Varsham była spontaniczna. Początkowo miałam zamiar oglądnąć powtórkę jakiegoś bolly, ale stwierdziłam jednak, że trochę szkoda czasu, skoro jest jeszcze tyle nieodktytych filmów;)

Fairy_tale - tak! W końcu się skusiłam:))) KHNH jest cudowne i na zawsze pozostanie moim numerem 1!
-
2008/02/17 10:15:30
Pheobe: ja jestem w mniejszości jeżeli chodzi o "Nuvvostanante...". Większości sie podobał, więc się mną nie przejmuj. :) Ale jeżeli chodzi o filmy w reżyserii Prabhu Devy, to zdecydowanie wolę "Pournami" (też Prabhas i Trisha, a na dokładkę Charmy :D).
-
2008/02/17 15:28:27
Widzę, że moja wybuchowa miłość do Prabhasa i wstąpienie w związek małżeński przynosi efekty w popularyzowaniu jego filmów.:D
A mi się bardzo podobał Nuvvostanante Nenaddontana, który był moim pierwszym filmem z Tollywood. Natychmiast zachwyciłam się tym kinem. Pheobe koniecznie obejrzyj ten film! Raz, że wcale nie ma przemocy, a dwa - to doskonała komedia romantyczna. Uwielbiam!:)) Kolejnym moim filmem z Tollywood byl Varsham i od razu miłość do przyszłego męża.:)
U mnie przygoda z Południem polegała na jednoczesnym poznawaniu Kollywood i Tollywood. Pierwsze filmy to Anniyan (Kolly), Nuvvostanante Nenaddontana (Tolly), Varsham (Tolly), Varalaaru (Kolly). Potem chyba Kaaka Kaaka z Kollywood. Z tym, że dokładnie nie pamiętam tej kolejności.:)
Od pierwszego filmu jestem zagorzałą fanką kina z Południa, choć jednocześnie uwielbiam Bollywood.:))
Na zakończenie - Kocham mojego męża Prabhasa!!:D:D
-
2008/02/18 18:04:42
Bhuvan - rozumiem i teraz jestem ciekawa po której stronie ja się uplasuję:)

Arwenn - oooo tak! Twoja miłość ma ogromną siłę oddziaływania! NN mam w planach oglądnąć jak tylko uporam się z nauką i będzie już po wszystkim:) Mam zamiar sobie robić dłuższe ferie;) i wtedy hulaj duszo, piekła nie ma! :D:D:D
-
2008/02/20 19:57:34
"Varsham" nie powalił mnie na kolana, nie spowodował u mnie nagłego wybuchu miłości do Prabhasa, ani nic w tym stylu, ale miło się go oglądało - jednak bez zbędnych achów i ochów. Fajny Tollywood jednak moim zdaniem jest innych wiele lepszych ;) No ale Gopi w roli złego mafioza był tu cuuudny ^^
Miło, że zaczęłaś własnie od tego filmu przygodę z tolly - oby tak dalej ;)
-
2008/02/21 13:05:01
Ja również cieszę się, że wybrałam właśnie ten film na początek:) na początek mam nadzieję bardzo miłej, niekiedy zaskakujacej i emocjonującej przygody:))