Make a promise to live a lifetime in every heartbeat
Blog > Komentarze do wpisu
Andhrudu, czyli zabójcza miłość
Surendra (Gopichand) to uczciwy, bezkompromisowy i gotowy do poświęceń policjant. Ojciec Surendry jest nauczycielem muzyki córki komisarza policji (Pawan Malhotra) - Arachany (Gowri Pandit). Młodzi poznają się w dość dziwnych okolicznościach, ponieważ w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności Archana sądzi, iż Surendra jest przestępcą, który ukradł z ich domu diamentowy naszyjnik, rodzinną pamiątkę. Z czasem początkowe nieporozumienia zmieniają się w przyjaźń, a ta w końcu przemienia się w głębsze uczucie. Ojciec Archany przekonując się o uczciwości Surendry aranżuje ich wspólne małżeństwo, jednak mając okazję zakończyć zadawnioną waśń z rodziną z Biharu ojciec dziewczyny postanawia wydać córkę za jej kuzyna - Sinhę. Po początkowej rezygnacji, Surendra postanawia ruszyć za ukochaną do odległego stanu.













Napiszę krótko i na temat. Film jest boski! Takie tollywoody mogę oglądać na okrągło i nawet zamiast produkcji bollywood. Nie ma co ukrywać, że filmy z południa mają w sobie świeżość i odmienność. Ogląda się je z pewną dozą zaskoczenia i niedowierzania w prawdziwość niektórych scen i zdarzeń, ale to właśnie ma w sobie ogromny urok.

Andhrudu to mój drugi film z wielkim Gopichandem w roli pozytywnego bohatera, a trzeci w ogóle z jego udziałem. Już teraz uważam, że jest on wspaniałym aktorem, który wnosi do danej produkcji bardzo wiele, który swoją obecnością gwarantuje, że film będzie świetny. Tak też było w tym przypadku. Fabuła jest interesująca i ciekawa, a wykonanie i prezentacja bardzo dobre. Na największe brawa niewątpliwie zasługuje Gopi, ale nie można odmówić uznania również odtwórczyni głównej roli kobiecej Gowrii Pandit, dziewczynie pełnej uroku, piękna i talentu. Stały element filmów telugu, czyli sceny walki, były rewelacyjne. Przyznam się, że podczas pierwszego kontaktu z tym kinem wydawał mi się one nieco komiczne (bo jakim cudem jeden facet może pokonać w jednej chwili kilkudziesięciu oprychów?), ale teraz jestem bardzo pozytywnie do nich nastawiona i uważam je za coś, czego nie może zabraknąć w filmach z Południa.

Dodam jeszcze, że muzyka jest zachwycająca, a w szczególności trzy piosenki. Przede wszystkim cudowna O Sari Preminchaka, której teledysk jest bardzo podobny do klipu z Veer-Zaara Main Yahoon Ho, a także zabawna
Gundello Yemundo (Gundello Emundo) i nostalgiczna Pranam Lo Pranamg.

O Sari Preminchaka
 


Gundello Yemundo (Gundello Emundo)


Pranam Lo Pranamg


Zdjęcia: ingiaglitz.com
środa, 25 czerwca 2008, pheobe6

Polecane wpisy

  • Pokiri, czyli Wojownik

    Produkcja: Puri Jagannath Reżyseria: Puri Jagannath Scenariusz: Puri Jagannath Muzyka: Mani Sharma Obsada: Mahesh Babu, Ileana, Prakash Raj, Sayaji Shinde, As

  • Athadu, czyli Poszukiwany

    Produkcja: D. Kishore, M.R. Rammohan Reżyseria: Trivikram Srinivas Scenariusz: Trivikram Srinivas Muzyka: Mani Sharma Choreografia: Brinda, Vaibhavi Merchant, R

  • Pournami

    Produkcja: M.S Raju Reżyseria: Prabhu Deva Scenariusz: M.S Raju Muzyka: Devi Sri Prasad Obsada: Prabhas, Trisha Krishnan, Charmme Kaur (Charmy), Rahul Dev, Muke

Komentarze
2008/06/25 22:22:44
Gopichand to całkiem niezły aktor, lecz Andhrudu, który tak bardzo się wielu osobom podoba, jakoś mi nie do końca przypadł do gustu. Im więcej czytam bardzo pozytywnych recenzji zastanawiam się nad swoim gustem, jako, że film uznałam za dobry, ale bez zachwytów i porwania mnie.;) Chyba powinnam obejrzeć jeszcze raz, albo może po prostu mało interesują mnie tego typu historie?:)
Ale co tam. Ważne, że coraz bardziej podoba Ci się Południe.:)
-
2008/06/26 18:55:07
A na moje serce lejesz miód (ups, już mi się głupio kojarzy:P) bo mam szczególną słabość do Andhrudu choć wiem, że nie jest to najlepszy film Gopichanda... ale jest w nim coś ... no i jak Gopi w nim wygląda^^ A teraz zdycham do jutrzejszej premiery Ontari na dvd...
-
2008/06/29 13:46:06
Tego się spodziewałam:) Dwie wielkie miłośniczki kina południowego jako piewsze skomentowały film:) Dzięki:)

Arwenn - może film rzeczywiście nie jest najlepszy, w sumie widziałam do tej pory tylko kilka i nie mam porównania, ale jednak w jakiś sposób mnie urzekł. Zobaczymy czy zmienię zdanie na jego temat, gdy na swoim koncie będę miała wiecej pozycji telugów.

Mariola - chyba nie chcę wiedzieć jak Ci się to skojarzyło;P Mówisz, że Andhrudu nie jest najlepszym filmem Gopiego? Uuuu to ja się chyba boję widzieć go w tej roli, którą uważasz za największą, skoro już w tym filmie bardzo mi się spodobał. :D:D:D
-
2008/06/29 21:55:45
Ale to jest miłe skojarzenie^^ choć trochę perwersyjne.... ale przy Gopim to norma:P
A z Andhrudu dokładnie o to chodzi:) ten film nie jest może najlepszy ale ma w sobie pewną magię:D A magia jak to magia: na jednych działa, na innych nie:)
Ja już chyba przestałam wybierać 'największą' role Gopiego:D Za trudne to sie zrobiło:D Bo ostatnio wygląda to tak, że każda następna jest lepsza:D Ale kto powiedział, że ma być łatwo z tym facetem?:P
-
2008/07/04 22:02:08
Witaj Kasiu!
Zaciekawiłas mnie! Naprawdę! W moim życiu chyba dwa razy udało mi sie ogląda coś z tollywood i byłam pozytywnie zaskoczona, a teraz Twoja recenzja wręcz mnie rozochociła ;) ! Musze popytac, kto ma ten film pożyczyc.
Pozdrawiam Cię serdecznie!!!
-
2008/07/06 11:54:58
Mariola - jedyne co mi się nasuwa na myśl: w miłości nic nie jest łatwe:)))))

Madziu - muszę przyznać, że kino z południa coraz bardziej mnie interesuje, zwłaszcza gdy mam czasami dość bollyprodukcji, szczególnie tych całkowicie przesłodzonych i absurdalnych.