Make a promise to live a lifetime in every heartbeat
Blog > Komentarze do wpisu
Koyla, czyli rozżarzony węgiel
Koyla. Sięgając po ten film byłam ciekawa, co on ma w sobie takiego wyjątkowego, że zbiera same pozytywne opinie. Zanim sama go obejrzałam, zetknęłam się z wieloma zachwytami i najwyższymi ocenami. Teraz już wiem, czym tak urzeka widzów. Tutaj absurd goni absurd, a każda następna niedorzeczność jest jeszcze większa od poprzedniej. Na żadnym innym filmie nie uśmiałam się tak dobrze jak na tym. Sama już nie jestem w stanie wymieniać poszczególnych scen, zachowań bohaterów czy ich przerysowanych cech, które wzbudziły we mnie największą salwę śmiechu i rozbawienia, ale mimo tych wszystkich nielogiczności (a może właśnie dzięki nim) film ogląda się bardzo przyjemnie, a następujące po sobie z niewiarygodną szybkością zwroty akcji i niesamowite wejścia głównych bohaterów, wywołuje efekt gęsiej skórki na całym ciele.



Mnie najbardziej w Koyla spodobało się nowe i całkowicie odmienne od tych, które widziałam do tej pory, wcielenie Shah Rukh Khana. Z początku jest niewinny i bezgranicznie oddany swemu panu, który przygarnął go w dzieciństwie po przeżytej tragedii dzieciństwie, a następnie przechodzi metamorfozę i staje się super-bohaterem szybszym od psów czy pociągów, niezniszczalnym herosem szukającym sprawiedliwości (aż miło popatrzeć na taką siłę i determinację). Niesamowicie zagrała również Madhuri Dixit, którą już od dłuższego czasu uważam za wspaniałą aktorkę i tancerkę. Swoim występem w piosence „Sanso Ki Mala” (teledysk poniżej) sprawiła, że oniemiałam z zachwytu. W filmie została wykorzystana znana melodia Vangelisa z filmu 1492: Conquest of Paradise (1492: Wyprawa do raju), która nie ukrywając potęguje emocje.


Film porusza (cytuję Arwenn) „problem szacunku dla człowieczeństwa, poszanowania godności ludzkiej, są wzruszenia i jest niedowierzanie, a czasem bezsilność i bezradność wobec szalejącego zła. W tym całym odczłowieczeniu i zezwierzęceniu ciemnej strony mocy w Koyla, jest również i światłość. Światłość jest niezauważalna, aż do momentu, gdy przemieni się w gorejący żar. Żar jest w stanie strawić nawet i wszechpotężną, zaślepioną nienawiścią ciemną stronę mocy.” Uważam to za bardzo trafne i piękne podsumowanie filmu, dlatego nie mogłam się oprzeć pokusie, żeby nie rozpowszechnić;) tych słów. Odsyłam Was tym samym do całej recenzji filmu do Arewnn.

Ogólnie nie przepadam za konwencją filmów hindi, kręconych w latach 90-tych, ale wnikliwszej analizie mogę stwierdzić, że mają one swój niepowtarzalny urok i czar, bloody fool.

Treść i trailer filmu Koyla

Zdjęcia: www.bollywood.pl

niedziela, 01 czerwca 2008, pheobe6

Polecane wpisy

  • Dilwale, czyli O wielkim sercu

    Produkcja: RedChillies Entertainment Reżyseria: Rohit Shetty Scenariusz: Yunus Sajawal Muzyka: AmarMohile Obsada: Shah Rukh Khan, Kajol, Varun Dhawan, Kriti San

  • Kites, czyli Latawce

    Produkcja: Rakesh Roshan Reżyseria: Anurag Basu Scenariusz: Anurag Basu, Robin Bhratt Muzyka: Rajesh ROshan Obsada: Hrithik Roshan, Barbara Mori, Kangana Ranaul

  • Thoda Pyaar Thoda Magic, czyli Odrobina Miłości Odrobina Magii

    Produkcja: Aditya Chopra, Kunal Kohli, Vicky Bahri, Vivek Bhatnagar, MituBhowmick Lange Reżyseria: Kunal Kohli Scenariusz: Kunal Kohli Muzyka: Shankar- Eshaan -

Komentarze
2008/06/02 06:50:47
Napiszę tak:
Film to arcydzieło które kaźdy" Manaik Bolly" musi zobaczyc.Miałam zaszczyt ogladania Go w kinie. Rewelacja to za małe słowo żeby opisac to co czułam ,przeżywałam na projekcji:):)
Ciesze się że go ogladałaś:):):) SRK to MISTRZOSTWO :):):):)
-
2008/06/02 09:19:48
Jak nie jestem już dawno Szarukomanką tak Koyla jest boski:) To był mój pierwszy oldschool po serii 'bolly-landrynek' i zostałam po prostu zmieciona tym co zobaczyłam!:D:D Niedowierzanie, szok i dziki zachwyt- tak pokrótce:D A niedługo potem wylądowałam na południu bo dla mnie Koyla to taki świetny przedsmak południowców:P
-
2008/06/02 23:52:38
Ja mam co prawda galopującą sklerozę, ale czy to nie jest przypadkiem to cudo, gdzie mamy całkiem obszerną prezentację jak cudowna jest indyjska medycyna ludowa? A żeby nie było, żem podła - ja się na tym filmie naprawdę bardzo fajnie ubawiłam i miło go wspominam :)
-
2008/06/03 20:13:41
Arois - mogę tylko podejrzewać jaki efekt wywołuje Koyla oglądana po raz pierwszy na dużym ekranie. W mojej sytuacji mogę jedyni potwierdzić, że Shah spisał się genialnie.

Mariola - a wiesz, że jak oglądałam Koylę przyszło mi kilka razy na myśl, że ma kilka elementów charakterystycznych dla filmów z południa:)

Nesia - hehehe tak w filmie medycyna ludowa przynosi cudowne efekty:)
-
2008/06/06 12:30:14
Jak ja dawno temu Koylę oglądałam... ale i tak doskonale pamiętam warkocze Madhu i SRK bujającego się na żyrandolu (czy czymś takim :P). No i ekhm zbawienny wpływ medycyny ludowej pamiętam również ;) Koyla jest filmem dobrym, wciągającym, mocnym i w sumie to chyba jedyny oldschool SRK którego zapowiedź wydania w Polsce mnie autentycznie ucieszyła :)
-
2008/06/10 15:00:14
W filmie było sporo ciekawych scen i wejść:), ale ostatecznie jakoś nie do końca mnie przekonał. W sumie nie ma się co dziwić, ponieważ za oldschoolami nie przepadam, chociaż dam temu filmowi drugą szansę i obejrzę go jeszcze raz, gdy zostanie wydany w Polsce. Któż wie... może mi się zacznie podobać?:)