Make a promise to live a lifetime in every heartbeat
Blog > Komentarze do wpisu
Just Married, czyli Nowożeńcy

Just Married oglądałam niecałe dwa miesiące temu i pamiętam tylko absurdalną do granic możliwości scenęw autokarze pod koniec trwania seansu oraz fakt, że bardzo podobała mi się gra Eshy Doel. Ogólnie więc film był dla mnie nudny (tylko dwie myśli o nim w mojej pamięci!!!! – to katastrofa), mimo, iż dotyczył ciekawego tematu, jakim jest życie dwojga obcych sobie ludzi w zaaranżowanym związku.




Jeśli chcecie poczytać opinie na temat tego filmu zachęcam, żebyście zaglądnęli na stronę www.bollywood.pl. Miłego czytania.

Treść i trailer filmu Just Married.

Obecnie jestem w trakcie lektury książki pt. „Życie po hindusku” autorstwa Janiny Rubach-Kuczewskiej, w której jeden z rozdziałów poświęcony jest w całości zawieranym w Indiach małżeństwom oraz wszystkim czynnościom i wydarzeniom, które towarzyszą takiej okazji.

Zacytuję poniżej fragment dotyczący właśnie aranżowania małżeństwa.

„ – Kiedy wychodzisz za mąż? – spytałam pewnego razu Lakszmi, córkę znajomych. Poprawiła mnie:
– Pyta mnie pani, kiedy rodzice zamierzają wydać mnie za mąż?...
Brnęłam dalej:
– Czyżbyś naprawdę czekała, aż wybiorą ci chłopca? Jesteś przecież samodzielna, marzysz i studiach za granicą, twoje rysunki na jednej z poważnych wystaw były wyróżnione...

Rozmawiałyśmy potem długo na temat aranżowanych małżeństw. Jej opinia była podobna do wielu, z którymi już poprzednio spotkałam się. Lakszmi oświadczyła, że szukaniem towarzysza życia nie zamierza zaprzątać sobie głowy. To przecież bardzo trudna i niestosowna dla młodej dziewczyny rzecz. Trzeba wszechstronnie przeanalizować moralne i materialne walory kandydata. Uwzględnić zawiłe problemy finansowe. Poznać atmosferę domu, do którego jako synowa będzie wprowadzona. Ważne jest wszystko: co się jada, jak się mieszka, ile i jakiej jest służby. No i oczywiście sprawy kasty, wyrocznia astrologa... Nie, to niemożliwe obejść się bez rodziców.

Gdy spytałam o serce, o miłość, dziewczyna odpowiedziała zaczepnie:
– U was wszyscy żenią się z miłości, ale szybko się rozchodzą. Trwałe jest tylko takie uczucie, które rodzi się z przyzwyczajenia.” 

„W dawnych Indiach istniało wiele „szkół” aranżowania małżeństw. I dziś obyczaje z tym związane różnią się w zależności od rejonu kraju, kasty, finansowych możliwości. Nieodzownym jednak warunkiem jest to, by narzeczony był członkiem tej samej lub wyższej kasty. Mężczyzna zaś może ożenić się z kobietą stojącą w hierarchii kastowej nieco niżej. W modernizującym się społeczeństwie Indii, gdzie różnice między kastami powoli zaczynają przeradzać się w antagonizmy klasowe, odstępstwa od tych reguł stają się coraz częstsze. W ogłoszeniach matrymonialnych zamieszczanych przez najpoważniejsze dzienniki m.in. Hindustan Times nierzadko spotyka się już deklarację – „kasta obojętna”. Nieobojętne natomiast są pieniądze. [...] Istotnym warunkiem sfinalizowania misji swatów jest uzgodnienie spraw finansowych. Najbardziej szanujący się rodzice panny młodej pokrywają wszystko z własnej kieszeni: nieraz bajoński posag, wyprawę, klejnoty, wydatki na ceremonie ślubne, prezenty dla pana młodego i wszystkich członków jego rodziny. [...] Jak mi ktoś powiedział, poślubić czy kupić żonę, to w języku hindi synonimy.”

Na koniec chciałabym przytoczyć fragment dotyczący zawierania małżeństw przez dzieci, który na szczęście został nieco uregulowany przez Hinduski Kodeks Małżeński z 1955 roku, określający dolną granicę wieku dla kobiet na 16 lat, a dla mężczyzn na 18.

„wbrew rozpowszechnionemu mniemaniu zwyczaj dziecięcych małżeństw nie wywodzi się z najstarszej, antycznej obyczajowości. W okresie wedyjskim (ok. 1500 p.n.e.) dziewczęta wychodziły za mąż po ukończeniu 16 lat, a wedyjskie prawo głosiło, iż „jest to wolny wybór i związek mężczyzny i kobiety na całe życie”. Dopiero w pierwszych wiekach naszej ery nastąpiło przesunięcie wieku dziewcząt najpierw do lat 14, później – za radą braminów – jeszcze niżej. Głosili oni bowiem, że kobieta jest nieokiełznana w swych żądzach, nie można jej wierzyć ani zaufać. Skrępowanie jej więzami małżeństwa od wczesnej młodości jest najlepszym sposobem, by wytrwała w dziewictwie do chwili, gdy mąż wprowadzi ją do domu swych rodziców. Uważano też, że mąż powinien wychować żonę według swego gustu i ukształtować jej charakter tak, by służyła mu wiernie, z oddaniem całe życie, a potem po jego śmierci poszła za nim dobrowolnie na grzebalny stos.

[...] Chociaż opinia publiczna coraz powszechniej wypowiada się przeciwko dziecięcym małżeństwom, jednakże siła tradycji niełatwa jest do zwalczania, a bywa również i tak, że i same dziewczęta są niezadowolone, gdy rodzice zbyt długo zwlekają z poszukiwaniem ich „przyszłego”. Najbardziej z wszystkiego boją się one bowiem staropanieństwa. Niezamężna kobieta w Indiach znajduje się niejako na marginesie społeczeństwa, zwłaszcza w środowiskach bardziej zacofanych, na wsi i w małych miasteczkach.

Zdjęcia: www.nowrunniong.com
Fragmenty ksiązki pt. "Życie po hindusku" Janina Rubach-Kuczewska, Wyd.Iskry, Warszawa 1971
.

czwartek, 11 września 2008, pheobe6

Polecane wpisy

  • Dilwale, czyli O wielkim sercu

    Produkcja: RedChillies Entertainment Reżyseria: Rohit Shetty Scenariusz: Yunus Sajawal Muzyka: AmarMohile Obsada: Shah Rukh Khan, Kajol, Varun Dhawan, Kriti San

  • Kites, czyli Latawce

    Produkcja: Rakesh Roshan Reżyseria: Anurag Basu Scenariusz: Anurag Basu, Robin Bhratt Muzyka: Rajesh ROshan Obsada: Hrithik Roshan, Barbara Mori, Kangana Ranaul

  • Thoda Pyaar Thoda Magic, czyli Odrobina Miłości Odrobina Magii

    Produkcja: Aditya Chopra, Kunal Kohli, Vicky Bahri, Vivek Bhatnagar, MituBhowmick Lange Reżyseria: Kunal Kohli Scenariusz: Kunal Kohli Muzyka: Shankar- Eshaan -

Komentarze
Gość: dziadek1952, *.nette.pl
2008/09/12 19:02:09
Nowożeńcy.

podróż poślubna pomaga przystosować się do zmian to cytat z filmu
Ale czy na pewno?
Życie pisze własne scenariusze, często takie, których nie możemy nawet przewidzieć.
Autobus wiszący nad przepaścią
W tle piosenka i wyraźnie słychać przepiękny tekst Chalte Chalte
( z biegiem czasu stopniowo). Tak stopniowo możemy zmienić nasze życie, ale czy wystarczy nam sił i wytrwałości. Czasami jednak czyjaś decyzja powoduje całą lawinę innych. Odwaga i poświęcenie w chwilach zagrożenia i tylko jedna alternatywa: uratować pozostałych.. Tylko, że paraliżujący strach unieruchamia. (Strach paraliżuje umysł, strach zabija duszę, nie można się bać, strach zabija duszę, nie wolno się bać. to myśl z filmu DIUNA). Jeden impuls (krzyk męża) wystarczył by ci, którzy się bali zostali ocaleni. Ale Ritika także się bała, bała życia po nowemu z nieznanym mężczyzną.
Jego decyzje spowodowały zmianę nastawienia i potrzebę bycia razem. Potrzebę, która wypłynęła z głębi serca. Teraz to oni napiszą wspólnie scenariusz swojego życia. Ich związek potrzebował więzów by zachować trwałość i takie znaleźli.
-
2008/09/14 13:27:18
Dziadek - bardzo piękna interpretacja!
(DIUNA - czytałam i oglądałam - świetna rzecz!!!! Ten cytat o strachu pamietam do dziś i stał się moim mottem)