Make a promise to live a lifetime in every heartbeat
Blog > Komentarze do wpisu
Vaah! Life Ho Toh Aisi!, czyli takie powinno być życie...

Vaah! Life Ho Toh Aisi! znany w Polsce pod tytułem „Kochaj mnie, kochaj!” (nie mam pojęcia jaki ma związek takie tłumaczenie z treścią filmu, ale to już pominę) to koszmar, a nie film, natomiast jego oglądanie nie dostarcza przyjemności, tylko okropnie męczy. Nigdy więcej! Jak dla mnie była to głupawa komedia familijna, którą nie powinno zawracać sobie głowy, a jeśli już ktoś ją obejrzał, to najlepszą dla niego radą jest wyrzucenie tych dwóch godzin z pamięci. Film jest naprawdę bardzo słaby, przede wszystkim ze względu na całkowicie nieprzemyślaną fabułę, która nie tworzy spójnej całości i sprawia, że w widzu rodzą się pytania typu: „po co nakręcili taki film?”. Niestety po skończonym seansie nie jestem w stanie nawet podjąć się próby odpowiedzenia na to pytanie.



Po okładce (z Shahidem i Amritą na pierwszym planie) i krótkim opisie zamieszczonym przez dystrybutora spodziewałam się dobrego kina, pełnego tańca, kolorów, humoru. Niestety jak widać chyba trudno zaspokoić moje oczekiwania. W zamian dostałam sporą dawkę niezbyt trafionych gagów, paru aktorów, którzy próbowali coś wycisnąć ze scenariusza, do tego gromadę biegających dookoła dzieciaków, marnej jakości efekty specjalne i sporo fatalnych piosenek (poza tą modlitewną). Dziwnie to wszystko wyglądało.


Malutki plusik mogę postawić jedynie Sanjayowi, który zagrał Pana Yamraja reprezentującego Siły Natury, za scenę wewnętrznej walki, gdy pływając w powietrzu sięgał po butelkę whisky. To było niezłe. Drugi plusik dostaje ode mnie jedyna piosenka, która mi się spodobała, chociaż absolutnie nie pasowała mi do wymowy ani lekkiego charakteru filmu. Mam tu na myśli "Hanuman Chalisa".



Ogólnie film oceniam jako porażkę i nie radzę po niego sięgać, chyba, że nie macie nic ciekawszego do zrobienia albo lubicie się katować kiepskimi produkcjami.

Treść i trailer filmu
Vaah! Life Ho Toh Aisi!


Zdjęcia: www.sulekha.com

czwartek, 25 września 2008, pheobe6

Polecane wpisy

  • Dilwale, czyli O wielkim sercu

    Produkcja: RedChillies Entertainment Reżyseria: Rohit Shetty Scenariusz: Yunus Sajawal Muzyka: AmarMohile Obsada: Shah Rukh Khan, Kajol, Varun Dhawan, Kriti San

  • Kites, czyli Latawce

    Produkcja: Rakesh Roshan Reżyseria: Anurag Basu Scenariusz: Anurag Basu, Robin Bhratt Muzyka: Rajesh ROshan Obsada: Hrithik Roshan, Barbara Mori, Kangana Ranaul

  • Thoda Pyaar Thoda Magic, czyli Odrobina Miłości Odrobina Magii

    Produkcja: Aditya Chopra, Kunal Kohli, Vicky Bahri, Vivek Bhatnagar, MituBhowmick Lange Reżyseria: Kunal Kohli Scenariusz: Kunal Kohli Muzyka: Shankar- Eshaan -

Komentarze
2008/09/25 22:50:50
Pheobe, czy ty naprawdę czujesz się zobowiązana oglądać wszystko co u nas wydają z bolly w gazetach?:P Niestety wśród tych filmów jest sporo słabizny...Ja bardzo niewiele z nich kupuję... Wolę iśc własną ścieżką wydawnictw zagranicznych (właśnie robię solidne zakupy w Londynie:P)
-
2008/09/26 17:25:20
Mariolu, absolutnie nie czuję takiego obowiązku, ale gdy już nie mam żadnego asa w rękawie, a gazetówki zalegają na półce, to jednak po nie sięgam;)
Hehehehe niech ta ścieżka nigdy się nie kończy, a portfel nie miał dna:)))) Pochwal się koniecznie, jakie tytuły upolowałś:D
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/26 12:59:35
Oglądałam ten film!! Koszmar do potęgi n-tej!! o_O Mnie właśnie denerwowała ta scena z whisky, zwłaszcza, że występowała kilka razy i strasznie się ciągnęła...
A piosenka z modlitwą... moja mina była taka -- o_O Nie ma to jak modlić się do małpy.
Nawet bajkowy latający Pan Samochodzik się zmieścił w tym badziewiu...
-
2009/06/05 11:15:52
Fakt, film nie należy do najlepszych. Powiem szczerze, że nie podobał mi się i na pewno nie wrócę do niego, jednak kilka scen jak już wspomniałam było dość ciekawych. Natomiast jeśli chodzi o modlitwę do małpy, to nie wiem czy wiesz ale hinduskie bóstwo Hanuman jest przedstawiany właśnie jako małpa, to nie jest wymysł twórców filmu, ale element religii, więc tego raczej czepiać się nie można.