Make a promise to live a lifetime in every heartbeat
Blog > Komentarze do wpisu
Blackmail, czyli Szantaż
Trzeba od razu na wstępie przyznać, że Blackmail nie należy do najlepszych filmów. W mojej klasyfikacji zalicza się do grupy tych filmów, które ogląda się z niewielkim zaangażowaniem, prędko o nich zapomina i już nigdy do nich nie wraca. Z tego względu trudno jest mi napisać na jego temat coś więcej niż tylko kilka zdań, a raczej parę uwag, które nasunęły mi się podczas oglądania.

Pierwsze poważniejsze zastrzeżenie dotyczyło sceny policyjnej akcji w hotelu, ponieważ nie mogłam pojąć jak takie przedsięwzięcie może być podejmowane bez zapewnienia bezpieczeństwa niewinnych, przypadkowych osób, które na swoje nieszczęście znalazły się akurat w tym samym miejscu i czasie, co niebezpieczny przestępca. Wiem, że może za bardzo się czepiam, bo to tylko film, w którym trzeba było umieścić porywającą scenę pojawienia się dzielnego policjanta wymachującego bronią (tak, tak, trafnie wyczuwacie w tej wypowiedzi ukryty sarkazm). Ogólny zarzut jaki mam przeciwko temu filmowi to przede wszystkim zbyt wolne tempo akcji. Jak dla mnie zdecydowanie za mało się dzieje, akcja wlecze się jak ślimak (nie urażając tych mięczaków), a miejscami jest całkiem statyczna i w sumie film trwa za długo jak na tak zwięzłą fabułę. Uważam, że twórcy mieli dobry scenariusz, ale nie wykorzystali całego potencjału. Do kolejnych małych absurdów jakie rzuciły mi się w oko lub ucho to: dziwna więź, która wytworzyła się pomiędzy prawym policjantem, a kryminalistą i jeszcze dziwniejsza więź, jaką poczuł ten sam policjant w stosunku do syna przestępcy; pistolet w ręku ośmiolatka; nie przeszkadzająca w chodzeniu kula w plecach wiecie którego gościa; namnożenie się aut na wyścigu, podczas bójki (zauważcie, że we wcześniejszej scenie widać na torze zaledwie kilka samochodów).





Największym atutem jest występ Ajaya, który spisał się fantastycznie pokazując swoje łagodne, jak i niebezpieczne oblicze. Jego występ mnie zaczarował na tyle, że nie mam serca spisać na straty dwugodzinnego seansu. Szczególnie podobały mi się jego sceny z małym Parthem, które w większości były świetnie zagrane, choć nie koniecznie zawsze do końca przekonywały mnie o prawdziwości łączących ich więzi (jednak strach był bardziej wyczuwalny, niż sympatia wobec porywacza). Niemniej jednak były one zdecydowanie lepsze w porównaniu z momentami, w których na ekranie pojawiali się Sunnil z Priyanką. Jako para przerażonych rodziców absolutnie nie byli prawdopodobni i szczerze mówiąc nie wywołują w widzu odpowiednich emocji. Do filmu sporo wdzięku i efektywnych ujęć wniosła Dia Mirza, która mimo swojej krótkiej obecności sprawiła, że tych kilkanaście minut były ciekawe.

Piosenka Meine Dil Tumhe De Diya



Treść filmu Blackmail

Zdjęcie: www.go4bollywood.com oraz www.bollywood.pl

piątek, 05 grudnia 2008, pheobe6

Polecane wpisy

  • Dilwale, czyli O wielkim sercu

    Produkcja: RedChillies Entertainment Reżyseria: Rohit Shetty Scenariusz: Yunus Sajawal Muzyka: AmarMohile Obsada: Shah Rukh Khan, Kajol, Varun Dhawan, Kriti San

  • Kites, czyli Latawce

    Produkcja: Rakesh Roshan Reżyseria: Anurag Basu Scenariusz: Anurag Basu, Robin Bhratt Muzyka: Rajesh ROshan Obsada: Hrithik Roshan, Barbara Mori, Kangana Ranaul

  • Thoda Pyaar Thoda Magic, czyli Odrobina Miłości Odrobina Magii

    Produkcja: Aditya Chopra, Kunal Kohli, Vicky Bahri, Vivek Bhatnagar, MituBhowmick Lange Reżyseria: Kunal Kohli Scenariusz: Kunal Kohli Muzyka: Shankar- Eshaan -