Make a promise to live a lifetime in every heartbeat
Blog > Komentarze do wpisu
Ishq Hai Tumse, czyli Tak bardzo cię kocham

Strata czasu. Film nadaje się tylko dla zatwardziałych kinomanów, którym niestraszne są głupiutkie historyjki bez konkretnego kształtu i zakończenia, z mnóstwem bezwartościowych scen i dialogami tak głupimi, że aż szkoda uszu. Chyba najbardziej interesującym aspektem filmu była obecność dwójki aktorów, którzy ładnie się prezentowali, ale niczym poza urodą się nie wykazali. Z drugiej strony to właśnie przez nich Ishq Hai Tumse oglądało mi się ciężko, ponieważ główna para bohaterów przypominała mi innych aktorów. I tak Bipasha Basu zarówno w ujęciach z przodu jaki i z profilu była podobna do Fran Drescher, niani z amerykańskiego serialu Pomoc domowa. Natomiast Dino Morea czasami przypominał mi Pawła Deląga i nie mogłam pozbyć się tego wrażenia aż do końca filmu.

Muzyka okazała się mało efektywna i żadna piosenka nie zapadła mi specjalnie w pamięć i nie powiem nawet, że były w najmniejszym stopniu interesujące.

Jedynymi elementami, które mogą zainteresować są piękne widoki ukazane w teledyskach (ale to i tak nie we wszystkich) oraz pokój Arjuna jako pewnego rodzaju zabawę "wytęż wzrok" (na ścianach można dostrzec plakaty ze Spice Girls, Shania Twain, Madonną, Charlie Chaplinem i Kate Winslet).

Jako że nie mam talentu do wyrażania się w sposób całkowicie negatywny na temat filmów, a chcę Was przestrzec przed tą produkcją zamieszczam wypowiedzi dwóch forumowiczek (Luana i Bryzi), które trafnie opisały to, na co patrzyłam przez ponad 140 minut.

Luana

No więc jest to dzieło w którym fabuła jest ograniczona do jakiegoś minimalnego ułamka, gdyż głównym elementem są zbliżenia Bipashy, następnie Dina, następnie Bipashy, Dina, Bipashy itd. Słodko. Generalnie ja nie widze problemu który oni mieli (tu wychodzi na jaw moja ignorancja) i właściwie to cała pierwsza połowa jest o niczym, a następnie druga połowa stara się udowodnić, że jednak miało to mieć jakiś sens i pracował tam jednak jakiś scenarzysta, choć nieudolnie im to wychodzi i w sumie mnie nie przekonali że był tam obecny. No mówię Wam, paluszki lizać. Film powiela absolutnie każdy schemat, łącznie z nieśmiertelnym wątkiem z DDLJ, którym wymiotuję za każdym razem jak go ktoś bezczelnie wkleja w gniotowaty film. Ile można się pytam? to doprawdy nie jest śmieszne. Szczególnie po raz setny. No więc tak jak mówiłam film jest boleśnie i druzgocąco przewidywalny, nieudolny w każdej scenie, jest jakąs nieodległą mutacją najprostszego schematu standardowej masali, takiego który w ZWYKŁYCH filmach, nie gniotowatych osadza się w jakiejś HISTORII, tu się ostał tylko schemat. Ale to nic, dałam radę to obejrzeć, choć robiłam mnóstwo rzeczy w międzyczasie. Co do strony muzycznej to cienko cienko, chociaż ze dwie piosenki dało się wysłuchać w całości (łał), resztę musiałam przewijać. O choreografii to nawet mi się nie chce pisać. A, i bym zapomniała. Operator kamery i montażysta muszą być niezwykle początkujący w tej dziedzinie, dlatego już po połowie filmu postanowiłam im wybaczyć ich tragiczne posunięcia i zmówić za nich modlitwę by uczyli się na błędach. Mogę śmiał powiedzieć że wiele nauczył mnie ten film. Na pewno cierpliwości, pokory wobec błędów innych ludzi, oraz tego że facet wygląda jednak najlepiej jak ma na sobie białe lniane spodnie. Całkiem dużo jak na takiego gniocisza. Nie mówię że tego się nie da obejrzeć, bo się da, ale trzeba mieć coś innego do roboty w zapasie.

Bryzi

Jedno można powiedzieć/napisać ten film nic w sobie nie ma. Fabuła - pozostawię bez komentarza - zbyt częse pobyty w szpitalu, do tego jakieś dziwne utrudnianie życia sobie i innym. Najlepsze możliwe z punktu widzenia dwóch rodzin małżeństwo, o mało co nie dojdzie do skutku, bo główny bohater jest idiotą.
Generalnie przy takim scenariuszu można tylko zatrudnić obsadę 3-4 liga i liczyć, że ktoś na to pójdzie bo nie będzie miał akurat nic lepszego do roboty.
Gdyby mi ktoś kazał oceniać film według skali w 'co jest grane' (1-6), to dostałby 2, 'wyprawa do kina na własną odpowiedzialność'.


Treść filmu
Ishq Hai Tumse


Zdjęcia: www.bollywood.pl

niedziela, 08 lutego 2009, pheobe6

Polecane wpisy

  • Dilwale, czyli O wielkim sercu

    Produkcja: RedChillies Entertainment Reżyseria: Rohit Shetty Scenariusz: Yunus Sajawal Muzyka: AmarMohile Obsada: Shah Rukh Khan, Kajol, Varun Dhawan, Kriti San

  • Kites, czyli Latawce

    Produkcja: Rakesh Roshan Reżyseria: Anurag Basu Scenariusz: Anurag Basu, Robin Bhratt Muzyka: Rajesh ROshan Obsada: Hrithik Roshan, Barbara Mori, Kangana Ranaul

  • Thoda Pyaar Thoda Magic, czyli Odrobina Miłości Odrobina Magii

    Produkcja: Aditya Chopra, Kunal Kohli, Vicky Bahri, Vivek Bhatnagar, MituBhowmick Lange Reżyseria: Kunal Kohli Scenariusz: Kunal Kohli Muzyka: Shankar- Eshaan -