Make a promise to live a lifetime in every heartbeat
Blog > Komentarze do wpisu
Saathiya, czyli Ukochana

Nie będę się zachwycać tym filmem, chociaż biorąc wszystko pod uwagę jest on dobry. Przede wszystkim wielkie uznanie należy się reżyserowi za ukazanie całej historii młodych w formie flashbacków. Uwielbiam, gdy początek jest jednocześnie końcem, a dopiero później dowiaduję się co wydarzyło się w międzyczasie i jakie wydarzenia doprowadziły do takiego końca. To mi nieco przypomina układanie puzzli, składam kawałek po kawałku i wychodzi z tego wzruszająca opowieść.

Saathiya

Niemniej jednak ciekawy temat rodzącego się uczucia, dojrzewania młodych ludzi do małżeństwa i burzliwych losów już po ślubie został za bardzo spłycony i opierał się głównie na prostych dialogach. Gdyby całość została poprowadzona w takim tempie jak wydarzenia na moście Kennedy’ego, które swoją droga były zbyt dosłownie potraktowane (można je było ukazać w bardziej subtelny sposób), mogłabym z czystym sumieniem ocenić film na bdb, ale w takim kształcie w jakim został dopuszczony do dystrybucji mogę mu postawić tylko db.

Poza tym długo czekałam, aż w filmie zacznie się coś ciekawego dziać, ale niestety większa część produkcji ogranicza się do dziewięciu piosenek, z których co najmniej ¾ są zbędne i nic nie wnoszą do obrazu. Nie mogę jednocześnie nie podkreślić, że sama muzyka (A.R. Rahman) jest bardzo dobra, a teledyski intensywnie kolorowe (Saathiya Saathiya), efektywne (Chupke Se) i odmienne (Are Udi Udi Udi), ale jak już pisałam mogłoby ich być trochę mniej, ponieważ odniosłam wrażenie, że przez nie film jest nierówny i przeładowany.

Saathiya Saathiya


Chupke Se


Are Udi Udi Udi

 

Gra aktorów była na wysokim poziomie, a najjaśniejszą gwiazdą okazała się Rani, która zagrała bardzo swobodnie i przekonująco. Nie dała się przyćmić nawet Tabu i Shahrukhowi pojawiającym się w ostatnich scenach, a do tego wyglądała pięknie. Bardzo podobała mi się także, przede wszystkim ze względu na naturalność i lekkość, Sandhya Mridul grająca siostrę Sushmity, Dinę. Vivek’a/Vivka miałam okazję oglądać po raz pierwszy (przynajmniej tak mi się wydaje, bo z wcześniejszych filmów go nie kojarzę) i przypadł mi do gustu jego występ, chociaż czasami przypominał mi Gila Bellowsa, odtwórcę Billego w serialu "Ally McBeal".


Treść i trailer filmu Saathiya

Zdjęcie: bollywood.pl
piątek, 06 lutego 2009, pheobe6

Polecane wpisy

  • Dilwale, czyli O wielkim sercu

    Produkcja: RedChillies Entertainment Reżyseria: Rohit Shetty Scenariusz: Yunus Sajawal Muzyka: AmarMohile Obsada: Shah Rukh Khan, Kajol, Varun Dhawan, Kriti San

  • Kites, czyli Latawce

    Produkcja: Rakesh Roshan Reżyseria: Anurag Basu Scenariusz: Anurag Basu, Robin Bhratt Muzyka: Rajesh ROshan Obsada: Hrithik Roshan, Barbara Mori, Kangana Ranaul

  • Thoda Pyaar Thoda Magic, czyli Odrobina Miłości Odrobina Magii

    Produkcja: Aditya Chopra, Kunal Kohli, Vicky Bahri, Vivek Bhatnagar, MituBhowmick Lange Reżyseria: Kunal Kohli Scenariusz: Kunal Kohli Muzyka: Shankar- Eshaan -

Komentarze
2009/02/06 21:30:59
Filmu nie widziałam ale w ramach misji udowadniania wpływów południa na bolly muszę napisać, że jest to remake tamilskiego filmu Ratnama 'Alai Payuthey':)
-
2009/02/08 14:49:07
I ratnamowy remake jest sto razy lepszy. Na "Saathiya" się wynudziłem jak nigdy i w ogóle uznałem go za głupi film. Dlatego po "Alai..." długo nie sięgałem. W końcu się przełamałem i nie żałuję. Ratnam to jednak Ratnam. :)
-
2009/02/08 23:55:15
Bhuvan, chyba Ratnamowy oryginał:D