Make a promise to live a lifetime in every heartbeat
Blog > Komentarze do wpisu
Anniyan

Produkcja: Oscar Ravichandran, D. Ramesh Babu
Reżyseria: S. Shankar
Scenariusz: S. Shankar
Muzyka: Harris Jayaraj
Obsada: Chiyyan Vikram, Sada, Vivek, Prakash Raj, Nasser


Akcja rozgrywa się w Chennai. Bramin Ramanujam "Ambi" Iyenger (Vikram) pracuje jako prawnik i słynie ze swojej uczciwości, dlatego porusza go to, że ludzie wokół niego nie liczą się ani z prawdą, ani z prawem. Omijają je na każdym kroku, nie przestrzegając przepisów ruchu drogowego, dając łapówki, nie płacąc podatków, lekceważąc swoją pracę, produkując towary byle jakiej jakości. Gdy Ambi jest świadkiem, jak na skraju ulicy stary człowiek – ofiara wypadku drogowego, wykrwawia się na śmierć, bo żaden kierowca nie chce zawieźć go do szpitala, oburzony ludzką ignorancją i lekkomyślnością, rejestruje się na stronie www.anniyan.com i wylewa swój żal i pisze skargi. Twórca strony, Anniyan, obiecuje rozwiązać wszystkie problemy, dając początek serii brutalnych zbrodni podpisywanych w sanskrycie nazwami kar opisanych w świętej hinduskiej księdze Garuda Purana.

Tymczasem Ambi zakochany od lat w swojej przyjaciółce Nandini (Sadha) próbuje wyznać jej swoje uczucie, jednak Nandini nie widzi, że za jego śmiesznym i skrępowanym zachowaniem kryje się od dawna głęboko skrywana miłość. Niestety mężczyzna zostaje odtrącony na korzyść pojawiającego się z nikąd zabójczo przystojnego i pewnego siebie Remo.



Anniyan to film stawiający bardzo ważne pytania o moralność i zasady, które są łamane przez ludzi w każdej okoliczności. Początkowo film nie przypadł mi do gustu, wydawał mi się mało wyrazisty, niedopracowany, a cały wątek demona zbrodni nijak mi nie pasował do typowej komedii romantycznej w wydaniu kollywood. Jednak pod koniec pierwszej części, gdy na scenę wkroczył zniewalający Remo i kiedy po raz trzeci Anniyan przybył wymierzyć karę złoczyńcom, film nabrał większego znaczenia i wydał mi się bardziej atrakcyjny.

Ostatecznie okazał się nieziemskim widowiskiem z nieodzownymi absurdami, pełny niedorzeczności, w którym wszystkie wątki łączą się w umiejętnie połączoną, zabawnie i uroczo przedstawioną całość, tak że nie można mieć wątpliwości, że jest to naprawdę doby film.



Anniyan to mój pierwszy film tamilski z udziałem Vikrama, który okazał się wybitnym aktorem, ponieważ świetnie wcielił się w trzy role, dla podkreślenia dodam, trzy różny roly o trzech zupełnie odmiennych osobowościach, zachowania i stylach ubioru.

Jako Ambi jest zgarbiony, ubiera się stale w nijakie urzędnicze ubrania, nosi niemodne uczesanie, a do tego jest bardzo nieśmiały i wstydliwy wobec ukochanej kobiety i brak mu siły przebicia, a jednocześnie jest ogromnie uciążliwy i nieogarnięty, jakby brakowało mu czasami piątej klepki.


Jako uwodzicielski kochanek Remo nosi się modnie i stylowo, jest pewny siebie oraz czarujący, czym zdobywa serce Nandini.


Natomiast jako Anniyan pokazuje ciemną i groźną stronę ludzkiego oblicza. Jest mroczną, ponurą postacią o morderczych instynktach, nadprzyrodzonych umiejętnościach i sile, o niebezpiecznym, przerażającym spojrzeniu rozbieganych oczu widocznych zza zasłony długiej fryzury.

Ten film to niewiarygodne połączenie romansu, filmu o charakterze społecznym, horroru oraz komedii, a wszystko uzupełnione kolorowymi musicalowymi piosenkami (treść pozostawia wiele do życzenia).

Iyangaru Vethu



Kathal Yaanai



Jedyne co może dziwić to spora dawka brutalności objawiająca się już podczas kolejno wymierzanych kar, jak również w czasie przesłuchania Ambiego na posterunku policji. W filmie poza tym pojawia się wiele scen walki, niektóre rodem wzięte z filmu Matrix (w tym niezapomniany widok latających w powietrzu karateków).

Trudno wszystko opisać - to trzeba po prostu zobaczyć, dlatego zachęcam do seansu.

Recenzja u Arwenn

Bogata galeria na indiaglitz.com


Zdjęcia: www.bollywood.pl oraz www.indiaglitz.com

środa, 13 maja 2009, pheobe6

Polecane wpisy

  • Billa

    Produkcja: L. Suresh Balaji Reżyseria: Vishnuvardhan Scenariusz: Javed Akhtar, Salim Khan Muzyka: Yuvan Shankar Raja Obsada: Ajith Kumar, Nayantara, Prabhu Gane

  • Theeviravaathi, czyli Terrorystka

    Produkcja: Abhijit Joshi, A. Sreekar Prasad, Shree Prasad, A.Sriram Reżyseria: Santosh Sivan Scenariusz: Santosh Sivan, Ravi Deshpande, Vijay Deveshwar Muzyka:

  • Bombay, czyli miłość w walce z brakiem tolerancji religijnej

    Bombay to historia o zakazanej miłości. Hindus Shekhar(Arvind Swamy) zakochuje się ze wzajemnością w pieknej muzułmance Shaili(Manisha Koirala). Jednak rodziny

Komentarze
2009/05/13 13:21:05
Do jakiego życzenia?:D Piosenki są boskie:D

I 'spora dawka brutalności'?? E, tam...do czołówki bym go nie zaliczyła:P

-
2009/05/16 20:04:50
Przyznam, że piosenki są bardzo oryginalne, bo nie słyszałam do tej pory, aby ktoś śpiewał o cappucino, coffie, Sofii ;) Do samych piosenek nic nie mam, bo miło się ich słucha, ale po prostu twierdzę, że nie koniecznie trzeba wiedzieć o czym one są:)

Powoli przygotowuję się na film, w którym się przekonam jak bardzo brutalni mogą być Południowcy, ale jak narazie Anniyan jest w czołówce filmów, które widziałam do tej pory;)
-
2009/05/16 22:12:51
A od kiedy to teksty piosenek filmowych bywają mądre i głębokie?:D:D Większość bym rzekła jest o niczym (dlatego źle je się tłumaczy:D)

A masz już jakiś konkretny pomysł takiego filmu czy to takie ogólne na razie przygotowania?:D

-
2009/05/19 13:44:31
Niektóre piosenki są bardzo piękne i wzruszające, a niektóre nawet wiele przekazują w swojej treści. Fakt, że większość jednak jest o niczym, ale jednak znaleźć ładne wyjątki można.

Na razie to tylko ogólne nastawienie. Póki co poznaje tą lekką odmianę kina południowego, którą mi przygotowałaś:)
-
2009/05/21 04:29:47
Mariolu, bywać, to jednak musisz przyznać, że bywają. Ale nie muszą. A na pewno nie muszą logicznymi słowami przekazywać tego, co widz ma odebrać. Końcowa piosenka z Anniyana - Andangkaka pozostaje dla mnie najdoskonalszym obrazem ekstazy miłosnej rozpierającej piersi, jaką widziałam. Inne też mimo kilku (ale wcale nie tak wielu) zagadkowych zwrotów były bardzo jasne w odbiorze.

Zabawnie swoją drogą widzieć jak u kogoś powstały takie nietypowe stereotypy. Większość osób jednak wyrobiła sobie opinię o kinie południowym właśnie na podstwie Anniyana :)

A co do treści, to pozostaje dla mnie wspaniały film. I też nie przesadzałabym z poziomem absurdów. Anniyan jest ostatecznie spójnym filmem i kwiatki wychodzą właściwie tylko w detalach technicznych, anie ma ich w fabule.

-
2009/05/21 13:14:22
Marysiu, oczywiście że bywają:) Ale większość tekstów piosenek to jednak jest takie pitu-pitu:D Nie żeby mi to bardzo przeszkadzało (no, chyba że właśnie to muszę jakoś przetłumaczyć:P)