Make a promise to live a lifetime in every heartbeat
środa, 03 kwietnia 2013
Salman Rushdie "Joseph Anton. Autobiografia"

14 lutego 1989 roku, w dzień świętego Walentego, do Salmana Rushdiego zadzwoniła dziennikarka BBC z wiadomością, że autor został "skazany na śmierć" przez ajatollaha Chomejniego. Po raz pierwszy usłyszał wtedy słowo fatwa. Jego przewina? Napisał powieść pod tytułem "Szatańskie wersety", której zarzucano, że jest "przeciwko islamowi, Prorokowi i Koranowi". 

Tak się zaczyna ta niesamowita historia o pisarzu zmuszonym do ukrywania się, przenoszenia z jednego domu do drugiego, wiecznie w towarzystwie uzbrojonej obstawy. Poproszono go, by wybrał sobie nowe nazwisko, którym mogłaby się posługiwać policja. Pomyślał o pisarzach, których uwielbiał, i kombinacjach ich imion; i wtedy zaświtało mu: Conrad i Czechow - Joseph Anton. 

jak pisarz i jego rodzina żyją pod groźbą śmierci przez ponad dziewięć lat? Jak mu się udaje dalej pisać? Jak się zakochuje i odkochuje? Jak rozpacz kształtuje jego myśli i działania, jak i dlaczego się potyka i jak się uczy bronić? W tych niezwykłych wspomnieniach Rushdie opowiada historię po raz pierwszy; historię jednej z kluczowych w naszych czasach batalii w obronie wolności słowa. Pisze o chwilami ponurych, chwilami zaś zabawnych okolicznościach życia pod okiem uzbrojonych funkcjonariuszy i o bliskich więziach, jakie połączyły go z jego stróżami; o próbach uzyskania wsparcia i zrozumienia ze strony rządów, szefów wywiadu, wydawców, dziennikarzy praz innych pisarzy; a także o tym, jak odzyskał wolność. 

Jest to książka napisana ze szczególną szczerością i otwartością, frapująca, prowokacyjna, wzruszająca i niezmiernie ważna. Ponieważ to, co przydarzyło się Salmanowi Rushdiemu, było pierwszym aktem dramatu, który wciąż się rozgrywa gdzieś na świecie każdego dnia. 



Jestem pod ogromnym wrażeniem. 
Jestem pod ogromnym wrażeniem siły i hartu ducha pisarza, który przeszedł wiele po prostu z powodu własnego talentu oraz ignorancji i braku zrozumienia ze strony (tu wpisz własny przymiotnik) ludzi. 
Jestem pod ogromnym wrażeniem szczerości Rushdiego, który nie bał się pisać o wszystkich swoich przeżyciach otwarcie i bez skrępowania. W tej autobiografii wpuszcza każdego czytelnika do wszystkich zakamarków prywatnego życia, które z powodzeniem mógłby zachować dla siebie. Dlatego tym bardziej jego autobiografia przemówiła do mnie i utwierdziła, a nawet umocniła moje uznanie dla powieściopisarza. 

Opis wydawcy.
Zdjęcie: www.rebis.com.pl
wtorek, 19 marca 2013
Thoda Pyaar Thoda Magic, czyli Odrobina Miłości Odrobina Magii

Produkcja: Aditya Chopra, Kunal Kohli, Vicky Bahri, Vivek Bhatnagar, Mitu Bhowmick Lange
Reżyseria: Kunal Kohli
Scenariusz: Kunal Kohli
Muzyka: Shankar- Eshaan - Loy
Obsada: Rani Mukherjee, Saif Ali Khan, Amisha Patel, Rishi Kapoor, Cameron Pearson, Akshat Chopra,
Shriya Sharma, Ayushi Berman, Rachit Sidana



Ranbir (Saif Ali Khan) jest odnoszącym sukcesy, bogatym biznesmenem. Pewnego dnia powoduje wypadek, zabijając dwoje ludzi. Proces sławnego bogacza staje się sensacją. Ludzie zakładają się typując, jaki będzie wyrok. Tymczasem sędzia zaskakuje wszystkich – Ranbir dostaje nietypową karę – ma wychowywać czwórkę dzieci, które po wypadku spowodowanym przez biznesmena zostały sierotami. Dzieci nie potrafią zaakceptować tej sytuacji i chcą zemścić się na człowieku, którego nienawidzą. I wtedy Bóg postanawia zesłać im anioła w postaci pięknej Geety (Rani Mukherji)…

 


„Odrobina Miłości Odrobina Magii” to przyjemne kino familijne, w którym jak mówi tytuł mamy do czynienia z miłością i magią. Te dwa elementy przeplatają się ze sobą, tworząc miłe dla oka obrazy i wypełniając uroczą, pełną ciepłą, historię czwórki dzieciaków i dwojga dorosłych. Ze względu na charakter opowieści, w filmie obecne jest cierpienie i żal, ale za sprawą odrobiny miłości i magii zostają ostatecznie pokonane.



Bardzo lubię parę Saif-Rani, których wcześniej widziałam razem w „Hum Tum” i „Ta Ra Rum Pum”. Ich wątek rozwija się bardzo powoli, by nagle tuż przed końcem filmu wybuchnąć w pełnej, może trochę zaskakującej, mocy. Niemniej jednak bardzo mi się podobały relacje Ranbira i Geety, w których dominowały niedopowiedzenia, zaczepki i cicha fascynacja. Na sporą uwagę zasługują młodzi aktorzy wcielający się w postaci osieroconych dzieci. Szczególnie podobały mi się dwie urocze siostrzyczki:  Aditi (Shriya Sharma) i Avantika (Ayushi Berman).  Teledyski i piosenki są miłe dla ucha i oka, chociaż nie wszystkie pasowały do kina familijnego. Mam tu na myśli „Lazy Lamhe”, ze śpiewającą pod wodą Amishą. Najbardziej podobały mi się "Pyaar Ke Liye" oraz "Nihaal Ho Gaya". Ostatecznie jest to film lekki, zabawny i przyjemny. 

Źródło: opis dystrybutora

Zdjęcia: www.bollywood.pl

czwartek, 17 listopada 2011
Amal, czyli Rikszarz

Produkcja: David Miller, Steven Bray
Reżyseria: Richie Mehta
Scenariusz: Richie Mehta, Shaun Mehta
Muzyka: Dr. Shiva
Obsada: Rupinder Nagra, Naseeruddin Shah, Seema Biswas, Koel Purie, Vik Sahay, Roshan Seth, Tanisha Chatterjee

Biedny, ale uczciwy rikszarz Amal Kumar (Rupinder Nagra) pracuje w New Delhi i stara się, aby klienci dotarli do celu szybko i bezpiecznie. Codziennie podwozi do pracy piękną Pooję (Koel Purie), a do szkoły synka pani adwokat Sapny Agarwal (Seema Biswas). Pewien rodzaj zamieszania w jego życiu wywoła mała żebraczka Priya (Tanisha Chatterjee), którą potrącił samochód. Amal początkowo z poczucia winy, później z serca stara się pomóc dziewczynce. Pewnego dnia pomaga ekscentrycznemu starszemu człowiekowi (Naseeruddin Shah), który poruszony jego uczciwością i dobrocią postanawia odmienić jego życie, a konsekwencje tego odczuje wiele osób.

Amal


Amal to film, który dodaje wiary nie tylko w istnienie reżyserów i ich ekipy, którzy potrafią stworzyć coś wartego uwagi i zachwycającego, ale również wiary w dobro i bezinteresowność drugiego człowieka. Takie filmy chciałabym zawsze oglądać, bez konieczności napotykania na bezwartościowe gnioty. Amal to przepięknie zobrazowany, idealnie zbudowany, perfekcyjnie zagrany i dopracowany w każdym szczególe film, opowiadający o człowieku dla którego w życiu najważniejsza jest ciężka i uczciwa prac oraz szacunek dla drugiego człowieka. Historia rikszarza pokazuje, że w życiu istnieje coś ważniejszego od dóbr materialnych i pieniędzy. Udowadnia, że człowiekowi szczęcie może zapewnić, nie jakby się mogło wydawać luksus i wysoka pozycja społeczna, lecz osoba, która z pozoru ma niewiele, a jednak ma najwięcej – kochające serce. Polecam bardzo gorąco.

Zdjęcia: bollywood.pl

środa, 16 listopada 2011
Tandoori Love, czyli Hinduski smak miłości

Reżyseria: Oliver Paulus
Scenariusz: Oliver Paulus, Stefan Hillebrand
Zdjęcia: Daniela Knapp
Muzyka: Marcel Vaid
Choreografia: Gisela Rocha
Obsada: Lawinia Wilson, Vijay Raaz, Martin Schick, Shweta Agarwal, Tamal Raichowdhury, Max Rüdlinger, Peter Glauser

Hstoria indyjskiego kucharza Raja (Vijay Raaz), który gotuje dla bollywoodzkiej ekipy kręcącej film w Szwajcarii. Spotyka on w supermarkecie młodą Szwajcarkę Sonię (Lawinia Wilson) i zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Podążając za dziewczyną podejmuje pracę jak szef kuchni w gospodzie należącej do narzeczonego Sonii, Marcusa (Martin Schick). Raja przemienia sztywną alpejską gospodę w kuszący zapachami Azji zajazd. Pracująca tam jako kelnerka Sonia musi wybrać między cichą pełną oddania miłością mężczyzny z obcego jej kraju, a mało romantyczną, ale bezpieczną w swej swojskości miłością właściciela zajazdu. Kogo z nich wybierze Sonia?


Hinduski smak miłości oglądnęłam już jakiś czas temu, ale nie mogłam do tej pory zmobilizować się do napisania o nim notki. Dlaczego? Ponieważ wydał mi się tak beznadziejny, do tego stopnia, że wracanie do niego choćby myślami kosztuje mnie wiele wysiłku. Po tym, jak dowiedziałam się, że film zdobył kilka nagród (2 nagrody:  na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Kairze (dla producentów za film), na Międzynarodowym Festiwalu w Locarno (za muzykę) oraz 1 nominacja do Swiss Film Prize (za najlepszy film szwajcarski)) spodziewałam się naprawdę ambitnego i pięknego filmu, a dostałam zlepek obrazów, które w żaden sposób do mnie nie przemówiły. Przez cały seans męczyłam się okrutnie, ale do samego końca miałam nadzieję, że jednak coś mnie w nim zaskoczy i zachwyci. Niestety. W związku z czym nie rozpisuję się więcej i ostrzegam wszystkich potencjalnych widzów tej produkcji: nie spodziewajcie się zbyt wiele.

Zdjęcia: www.bollywood.pl, http://www.medialuna.biz/films/descr_tandoori-love.html

poniedziałek, 07 listopada 2011
Jak nie kochać jesieni...
Jak nie kochać jesieni...



Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata,
Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących.
Ptaków, co przed podróżą na drzewach usiadły,
Czekając na swych braci, za morze lecących.

Jak nie kochać jesieni, jej barw purpurowych,
Szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych.
Gdy białą mgłą otuli zachodzący księżyc,
Kojąc w twym słabym sercu, codzienne zgryzoty.

Jak nie kochać jesieni, smutnej, zatroskanej,
Pełnej tęsknoty za tym, co już nie powróci.
Chryzantemy pobieli, dla tych, których nie ma.
Szronem łąki maluje, ukoi, zasmuci.

Jak nie kochać jesieni, siostry listopada,
Tego, co królowanie blaskiem świec rozpocznie.
I w swoim majestacie uczy nas pokory.
Bez słowa na cmentarze wzywa nas corocznie.

Tadeusz Wywrocki

Arois, serdecznie dziękuję za piękną kartkę i pamięć mimo dzielącej nas odległości, za  uśmiech na twarzy i radość w sercu, jakie u mnie wywołujesz każdą przesyłką oraz za dobre życzenia, inspirację do tworzenia i kolejny powód do kochania jesieni. Przesyłam uściski i buziaczki.

niedziela, 06 listopada 2011
Bliźnięta

narodziny

Urodziły się bliźnięta,

Wieść dla wszystkich niepojęta.

Te bliźniaki dwujajowe,

Przyszły na świat krzycząc zdrowe.

Pięć tygodni nie zwlekając,

Tacie, Mamie szczęście dając.


Dwa śliczne maleństwa w Acireale na świat przybyły

I serca rodziców na zawsze zdobyły.

Rodzina dużo pociechy będzie z nich miała,

A Sycylia cała ze szczęścia będzie się śmiała.


Z tej okazji szczerych życzeń kilka słów:

Niech Wam tych chłopców małych dwóch

Dostarczy ogromu pociechy

I każdego dnia wywołują uśmiechy.

Moc zabawy, dużo wrzasków,

A do tego głośnych pisków.


Podwójnej radości z tupotu malutkich nóżek

I nieprzespanych nocy w nogach dziecięcych łóżek.

Niezapomnianych wrażeń z brzdąców przewijania i mycia

Oraz odkrywania uroków rodzinnego życia.

A Nowym Obywatelom Świata,

Niech się całe życie z miłości i szczęścia uplata.



piątek, 04 listopada 2011
"Ostatni mieszkaniec" Aravind Adiga
Mimo slumsów w pobliżu i hałasu nisko przelatujących samolotów, składające się z jednego domu osiedle Vishram A od pół wieku uchodzi za miejsce, gdzie żyje się dobrze. Gdy więc pojawia się deweloper, zamierzający tu wybudować nowoczesne apartamentowce, i proponuje wykupienie mieszkań, by zburzyć budynek, zrazu nie wszyscy chcą z jego oferty skorzystać, choć jest hojna. Z czasem jednak pod naciskiem większości niechętni zmieniają zdanie i w końcu plany dewelopera krzyżuje tylko jeden mieszkaniec domu, emerytowany nauczyciel, dotychczas bardzo szanowany przez sąsiadów, którzy teraz stali się jego wrogami i dla zysku gotowi są na wiele.

Jeśli zapytacie kogoś o osiedle Vishram, powie bez namysłu, że jest świetne – absolutnie, niepodważalnie świetne. To ważne, bo okolica – czubek Santa Cruz zwany Vakola – jest całkiem nieświetna. Na mapie Bombaju Vakola wygląda jak skupisko kropek przyczepionych niczym polip do krajowego portu lotniczego; w terenie ów polip okazuje się otaczającymi osiedle slumsami.

Ostatni mieszkaniec, Adiga

Aravind Adiga w swojej najnowszej powieści opisuje społeczność zamieszkującą blok w spółdzielni mieszkaniowej Vishram A w dzielnicy Vakola w Bombaju. Mieszkają tu ludzie o różnym pochodzeniu, charakterze, majętności oraz wieku, a jednak sąsiedzkie stosunki są przyjazne. Centralnym wydarzeniem w powieści jest złożenie wszystkim mieszkańcom korzystnej, finansowej oferty przez Dharmena Shaha z Confidence Group, który pragnie na terenie należącym do spółdzielni wybudować nowe, luksusowe osiedle, będące spełnieniem jego budowlanych marzeń. Od tego momentu relacje między sąsiadami ulegają zmianie, a na pierwszy plan wysuwa się osoba emerytowanego nauczyciela – Yogesh Anantha Murthy zwany Masterjim z mieszkania 3A. Masterji nie chce wyrazić zgody na zawarcie umowy z szemranym deweloperem. Walczy on w imieniu wszystkich samotnych i załamanych przez terror deweloperów, tych którzy zostali zmuszeniu oddać swe mieszkania w zamian za mgliste marzenia o lepszej przyszłości. Adiga po mistrzowsku prowadzi narrację opisując zmianę stosunków między sąsiadami pod wpływem twardego stanowiska Masterjiego. Z  niedowierzaniem czyta się kolejne strony powieści, na których kreśli coraz to nowsze sposoby społeczności zmierzające do wykluczenia szanowanego niegdyś nauczyciela – ostatniego mieszkańca - i zmuszenia go do zmiany zdania. Przerażające w tym wszystkim jest to, do czego człowiek może się posunąć, gdy w grę wchodzą spore pieniądze. Powieść jest bardzo dobrze skonstruowana i polecam ją wszystkim.


środa, 02 listopada 2011
Singh is Kinng, czyli Król z przypadku

Produkcja: Vipul Amrutlal Shah
Reżyseria: Anees Bazmee
Scenariusz: Suresh Nair, Anees Bazmee
Muzyka: Pritam Chakraborty
Obsada: Akshay Kumar, Katrina Kaif, Om Puri, Sonu Sood, Kiron Kher, Javed Jaffery, Ranvir Shorey, Sudhanshu Pandey, Yashpal Sharma, Neha Dhupia

Singh is Kinng


Cała wspólnota sikhów z Pendżabu ma już dosyć wybryków młodego Happy'ego Singha (Akshay Kumar), który nie tylko jest pechowcem, ale z powodu swojej beztroski i wesołego charakteru jest powodem wiecznego utrapienia dla otoczenia. Starszyzna wioski postanawia pozbyć się Happy'ego. Wysyłają go do Australii z niemożliwą misją. Ma sprowadzić do domu Lucky'ego (Sonu Sood), który jako "Król podziemia" hańbi rodzinę i pozostałych sikhów swoją gangsterską działalnością. Happy razem z przyjacielem (Om Puri), zamiast do Australii, trafia do Egiptu, gdzie zakochuje się w Soni (Katrina Kaif) - pięknej pani kryminolog. Gdy wreszcie trafia do miejsca przeznaczenia, pechowym zbiegiem okoliczności zmuszony jest zastąpić kuzyna i stać się królem gangsterów.

Singh is Kinng

Singh is Kinng


Niesamowicie głupkowata komedia, pełna absurdalnych zachowań, sytuacji, postaci, dialogów, a mimo to podobała mi się i całkiem nieźle się bawiła oglądając szeroki uśmiech i potknięcia Happy'ego. Podobnego typu komedie amerykańskie wywołują u mnie odrazę i szkoda mi czasu, żeby je oglądać. Inaczej jest w przypadku produkcji indyjskich. Mają one w sobie swój specyficzny urok, który na mnie działa. To, co w obrazach z Zachodu mnie szczególnie drażni, czyli gagi oparte na prymitywnym humorze, nadekspresyjne miny i gesty oraz niezrozumiałe i nieuzasadnione zmiany w zachowaniu i charakterze złych bohaterów, w wersji bollywoodzkiej wywołuje na mojej twarzy szeroki uśmiech. Wszystko to przedstawione jest w taki sposób - z prostotą i pewnością, że się spodoba - że musi być pozytywnie odbierane przez widza, który szuka w filmie rozrywki, śmiechu i dobrej zabawy. Wiem, że film ten może się nie podobać, bo sama słyszałam i czytałam niepochlebne opinie na jego temat. Włączyłam go z zamiarem przekonania się co w nim jest takiego złego, a tymczasem miło mnie zaskoczył. Pewnie nie obejrzę go drugi raz, ale za to nie zaliczę go do najgorszych produkcji z Bollywood.

Szczególnie bawił mnie widok Akshaya Kumara, tego pechowca o dobrym sercu, którego widziałam do tej pory w kiepskich rolach. Nie sądziłam, że "Singh is Kinng" odmieni moje negatywne zdanie o tym aktorze, który do tej pory źle mi się kojarzył. Podobnie było z Katriną Kaif - ta aktorka niesamowicie mnie drażniła, a tymczasem w tym filmie wydała mi się przyjemna w odbiorze.

Opis dystrybutora, zdjęcia: bollywoodlaughs, otofotki.pl

Singh is Kinng - cytaty
  • Tylko czyny są złe. Ludzie mogą na powrót stać się dobrymi.

poniedziałek, 31 października 2011
Athadu, czyli Poszukiwany
Produkcja: D. Kishore, M.R. Rammohan
Reżyseria: Trivikram Srinivas
Scenariusz: Trivikram Srinivas
Muzyka: Mani Sharma
Choreografia: Brinda, Vaibhavi Merchant, Raju Sundaram
Obsada: Mahesh Babu, Trisha Krishnan, Prakash Raj, Sonu Sood, Srinivasa Rao Kota, Nasser, Giribabu, Brahmanandam, Subramaniam Dharmavarapu

Płatny zabójca Nandu (Mahesh Babu) swoje pierwsze zlecenie wykonał już jako mały chłopiec. Gdy dorósł, stał się mistrzem w swoim fachu: precyzyjnym i pozbawionym emocji. Pewnego dnia Nandu otrzymuje nietypowe zadanie, którego realizacja nie przebiega zgodnie z planem. W efekcie musi on uciekać z miasta i ukryć się w małej indyjskiej wiosce, gdzie spotyka Puri (Trisha), piękną dziewczynę, która wywróci jego życie do góry nogami...

"Athadu", pełne spektakularnych scen akcji, ale także widowiskowych sekwencji tańca to pierwszy w Polsce przebój z Tollywood, części indyjskiej kinematografii konkurencyjnej wobec Bollywood. W roli Nandu wystąpił megagwiazdor z Tollywood - Mahesh Babu - nazywany przez fanów "Księciem".


Ok, "Athadu" mogę zaliczyć do obejrzanych filmów. Moje wrażenia są mieszane. Ogólne wrażenie jednak jest jak najbardziej pozytywne, bo subiektywnie oceniając ten film, więcej w nim było plusów niż minusów. Zagrany bardzo dobrze:  Mahesh wcielił się rewelacyjnie w ponurego i pozbawionego emocji  zabójcę, a Thrisha stanowiła dla Nandu wspaniałą przeciwwagę. Muzyka niesamowita, chociaż teledyski wciśnięte zostały na siłę. Akcja nie pozwala się nudzić, cały czas trzyma w napięciu, aż do samego końca (mimo, iż z powodzeniem można odgadnąć zakończenie). Scenariusz bez większych niedociągnieć - szczerze mówiąc nawet się lekko zdziwiłam, że poszczególne sceny wątku kryminalengo są spójne i logiczne. Oczywiście znalazły się elementy, które nieco drażniły jak chociażby kiepski humor, zwłaszcza z powodu wujaszka, dziecinne uganianie się za narzeczonym i ciągłe grymasy dziewczyny, zbyt patetyczny powrót Nandu do rodziny i przyznanie się do tego co już każdy wiedział, ale wszystko to jest w zadowalający sposób rekompensowane przez wyżej wymienione pozytywy, jak również nieziemskie sceny walki i strzelaniny na miarę superherosów.

Trailer

Opis dystrybutora, zdjęcia bollywood.pl

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 75
| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
01. Bollywood
02. Tollywood
03. Kollywood
04. Bengal
05. Kino artystyczne z Indii
06. Kooprodukcje indyjskie
07. Hollywood z akcentem indyjskim
08. Dokument
09. Książki o Indiach/ z Indiami w tle
10. Teksty i łumaczenia piosenek
11. Bollywood-linki
12. Zdjęcia i tapety BOLLYWOOD
13. Shahrukh Khan
14. Muzyka BOLLYWOOD
15. Indie
16. Blogi o Bollywood
17. Czytane i przeglądane
18. Ważne strony