Make a promise to live a lifetime in every heartbeat
poniedziałek, 07 listopada 2011
Jak nie kochać jesieni...
Jak nie kochać jesieni...



Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata,
Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących.
Ptaków, co przed podróżą na drzewach usiadły,
Czekając na swych braci, za morze lecących.

Jak nie kochać jesieni, jej barw purpurowych,
Szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych.
Gdy białą mgłą otuli zachodzący księżyc,
Kojąc w twym słabym sercu, codzienne zgryzoty.

Jak nie kochać jesieni, smutnej, zatroskanej,
Pełnej tęsknoty za tym, co już nie powróci.
Chryzantemy pobieli, dla tych, których nie ma.
Szronem łąki maluje, ukoi, zasmuci.

Jak nie kochać jesieni, siostry listopada,
Tego, co królowanie blaskiem świec rozpocznie.
I w swoim majestacie uczy nas pokory.
Bez słowa na cmentarze wzywa nas corocznie.

Tadeusz Wywrocki

Arois, serdecznie dziękuję za piękną kartkę i pamięć mimo dzielącej nas odległości, za  uśmiech na twarzy i radość w sercu, jakie u mnie wywołujesz każdą przesyłką oraz za dobre życzenia, inspirację do tworzenia i kolejny powód do kochania jesieni. Przesyłam uściski i buziaczki.

niedziela, 06 listopada 2011
Bliźnięta

narodziny

Urodziły się bliźnięta,

Wieść dla wszystkich niepojęta.

Te bliźniaki dwujajowe,

Przyszły na świat krzycząc zdrowe.

Pięć tygodni nie zwlekając,

Tacie, Mamie szczęście dając.


Dwa śliczne maleństwa w Acireale na świat przybyły

I serca rodziców na zawsze zdobyły.

Rodzina dużo pociechy będzie z nich miała,

A Sycylia cała ze szczęścia będzie się śmiała.


Z tej okazji szczerych życzeń kilka słów:

Niech Wam tych chłopców małych dwóch

Dostarczy ogromu pociechy

I każdego dnia wywołują uśmiechy.

Moc zabawy, dużo wrzasków,

A do tego głośnych pisków.


Podwójnej radości z tupotu malutkich nóżek

I nieprzespanych nocy w nogach dziecięcych łóżek.

Niezapomnianych wrażeń z brzdąców przewijania i mycia

Oraz odkrywania uroków rodzinnego życia.

A Nowym Obywatelom Świata,

Niech się całe życie z miłości i szczęścia uplata.



środa, 21 kwietnia 2010
"My Name is Khan" w polskich kinach!

Rizwan Khan (Shahrukh Khan) cierpi na chorobę Aspergera, jednak radzi sobie w życiu całkiem dobrze. Opuszcza Indie, by zamieszkać w San Francisco, gdzie zaczyna pracować w firmie brata. Wkrótce poznaje Mandirę (Kajol), fryzjerkę i samotną matkę. Między nimi rodzi się niezwykła więź, która wkrótce przeradza się w uczucie. Rizwan i Mandira pobierają się i żyją szczęśliwie we trójkę.


Wszystko zmienia jeden dzień. 11 września. Po ataku na WTC zaczynają się prześladowania muzułmanów, co kończy się tragicznie dla rodziny Rizwana.
By odzyskać utracone szczęście, Rizwan wyrusza w niezwykłą podróż po Ameryce, w nadziei na spotkanie z prezydentem. Po drodze spotyka go wiele niebezpiecznych sytuacji, ale też poznaje ludzi, których nigdy nie zapomni...



 

  • Jest to szósty wspólny film Shahrukha i Kajol, po dziewięciu latach przerwy.
  • Film nakręcono w Los Angeles, San Francisco i Waszyngtonie (Stany Zjednoczone) oraz w Mumbaju (Indie).
  • Wątek miłości Rizvana Khana i Mandiry został zainspirowany książką „An Asperger’s Marriage".
  • Film miał swoją europejską premierę na Międzynarodowym Festiwalu w Berlinie.
  • Wytwórnia filmowa Fox Star, wykupiła prawa do dystrybucji filmu za granicą, za miliard rupii (około 20 mln dolarów).
  • Skrajnie nacjonalistyczna partia Shiv Sen zbojkotowała MNIK i chciała zaprzestania wyświetlania filmu w kinach.
  • Jako drugi film bollywoodzki, miał najlepsze otwarcie na świecie.
  • Film pobił rekord otwarcia w czasie pierwszego weekendu wyświetlania, zarabiając tylko w samych Indiach ponad 6 milionów dolarów.

 

 

 

 

Oficjalna strona filmu

Galeria zdjęć z filmu

 

P.S. Ogromnie nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę ten film :D


Źródło: Filmweb

poniedziałek, 14 września 2009
Kids With Cameras - Przeznaczone do burdelu

Film "Przeznaczone do burdelu" wywarł na mnie ogromne wrażenie, obrazy z filmu nadal żyją w pamięci, dlatego postanowiłam poświęcić mu kolejną notę. Chciałabym, aby jak najwięcej osób zapoznało się z historią ósemki kalkuckich dzieci, ich wysiłkiem w pokonywaniu przeciwności losu. Bardzo istotna w tej historii jest osoba Zany Briski, dzięki której dzieci otrzymały niepowtarzalną szansę na zmianę przeznaczenia.


W 1997 roku brytyjska fotografka Zana Briski przyjechała do Indii, by nakręcić film o prostytutkach z Kalkuty. W całych Indiach jest ich dziś około 15 milionów, z czego 6 tysięcy w kalkuckiej dzielnicy czerwonych latarni - Sonagachi. Projekt okazał się bardzo trudny w realizacji – przeniknięcie do hermetycznego pół światka kobiety z Zachodu było niewykonalnym zadaniem. Zbierając materiały do filmu reżyserka trafiła jednak na temat, który niebawem stał się jej życiową misją. Zainteresowanie Briski wzbudziły dzieci kalkuckich prostytutek: pracujące ponad swoje siły i bez perspektyw na wyrwanie się z piekła „dzielnicy rozkoszy”. Reżyserka zorganizowała dla nich warsztaty fotograficzne. Wkrótce, na ich kanwie, wspólnie z amerykańskim operatorem Rossem Kauffmanem, rozpoczęła produkcję filmu. Realizowany przez dwa lat dokument (w sumie 170 godzin materiału!) to znacznie więcej niż suchy zapis owych warsztatów prowadzonych regularnie od 2001 roku. Dzieło Briski i Kauffmana to ewenement pod każdym względem. Film nie tylko niesie ważkie treści i zebrał rekordową liczbę nagród (w tym Oscara). Co ważne: bulwersujący problem pokazany jest bez taniej sensacji, nachalnej propagandy czy wulgaryzmu. A realizatorzy idą nawet krok dalej. Nie poprzestają na filmowym zapisie, ale już po wyłączeniu kamery kontynuują swoją misję zakładając fundację KIDS WITH CAMERAS. Podstawowym celem tej non-profitowej organizacji jest edukacja i umożliwienie życiowego startu dzieciom z dzielnic nędzy Kalkuty. Niezbędne finansowe środki Kids with Cameras pozyskuje poprzez organizowanie wystaw prac swoich podopiecznych, realizację filmów czy sprzedaż książek. Na przekór biurokratycznym przeszkodom (a niekiedy oporowi ze strony opiekunów dzieci), Briski ze swoimi współpracownikami walczy o każdego ze swoich uczniów. Gromadzi dla nich fundusze na szkołę z internatem. Edukacja jest bowiem dla tych dzieci jedyną szansą na wyrwanie się z getta degrengolady. Zana Briski do tego stopnia zaangażowała się w tę charytatywną działalność, że przeprowadziła się na stałe do Kalkuty.


Avijit, 11 "Self Portrait"


Puja, 11 "Man on Street"


Gour, 13 "Taxi Ride"

 
Kochi, 10 "Up the Stairs"


Manik, 10 "Puja"


Suchitra, 14 "Girl on a Roof"


Tapasi, 11 "Self Portrait"

 
Shanti, 11 "Horse"

Źródło: www.againstgravity.pl/index.php/page/movies
Zdjęcia:
http://kids-with-cameras.org/home/

czwartek, 26 lutego 2009
"Slumdog. Milioner z ulicy" zdobywcą 8 Oscarów!

Niedawno film Slumdog. Milioner z ulicy dostarczył nam wiele emocji związanych z rozdaniem nagród Złote Globy, a już mamy okazję doświadczyć podobnych uczuć w zwielokrotnionej formie. Tym razem Slumdog okazał się prawdziwym tryumfatorem na gali rozdania Oskarów. Film zgarnął ogółem 8 Oscarów, w tym te w najważniejszych kategoriach: za najlepszy film, najlepszą reżyserię i najlepszy scenariusz adaptowany. Dodatkowo trzeba podkreślić, że z pośród ośmiu statuetek dwie (za najlepszą muzykę i za najlepszą piosenkę "Jai Ho") trafiły do rąk A.R. Rahmana, który jest pierwszym indyjskim kompozytorem, którego uhonorowano tą nagrodą.



Nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej dla Slumdog. Milioner z ulicy:
Najlepszy Film - Christian Colson

Najlepsza Reżyseria - Danny Boyle

Najlepszy Scenariusz Adaptowany - Simon Beaufoy

Najlepsze Zdjęcia - Anthony Dod Mantle
Najlepszy Montaż - Chris Dickens

Najlepsza Muzyka - A.R. Rahman

Najlepsza Piosenka ("Jai Ho") - A.R. Rahman i Gulzar

Najlepszy Mix Dźwięku - Resul Pookutty, Ian Tapp i Richard Pryke


Interesujący artykuł o odtwórcach głównych ról pt.
Slumdog. Milioner z ulicy - bajki ciąg dalszy

Recenzja filmu na polityka.pl

niedziela, 01 lutego 2009
2. urodziny bollywood6.blox!!!
Niepostrzeżnie i bez żadnego specjalnego świętowania minęła niedawno (doładnie 26 stycznia) druga rocznica istnienia tego bloga. To już dwa lata! Jestem ogromnie szczęśliwa, że udało mi się przekroczyć kolejną granicę, ale jeszcze bardziej cieszy mnie, że nie jestem sama. Dziękuję Wam za obecność, komentarze, odwiedziny! To dzięki Wam mam sporo motywacji do zamieszczania kolejnych wpisów.

Zupełnie przez przypadek, najpierw za pośrednictwem opcji "Statystyki" na blogu, a później dzięki notce Quentina dowiedziałam się o stworzonych przez blox.pl statystykach za rok 2008 dotyczących prowadzonych blogów. Otrzymałam w ten sposób najwspanialszy prezent o jakim nawet nie marzyłam - znalazłam swojego bologa w trzech zestawieniach!


W najbardziej ogólnym zestawieniu, czyli "Top 1000 najchętniej czytanych blogów", odnalazłam się na 252 pozycji:) Jest to duże osiągnięcie, tym bardziej, że w porównaniu z rokiem 2007 (jak się okazało blox prowadzi spis już od trzech lat) awansowałam o 25 miejsc!






Pozytywnym zaskoczeniem było dla mnie odnalezienie bloga wśród 100 innych w zestawieniu dotyczącym najczęściej linkowanych w zakładkach. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że zajęłam tak wysoką lokatę:) Buziaczki dla Was:*:*:*





Jednak największym osiągnięciem, z którego jestem najbardziej dumna (tak, że chyba za chwilę pęknę) jest 10 pozycja w kategorii Top10 blogów o tematyce kulturalnej.




Zdaję sobię sprawę z tego, że jest to przede wszystkim zasługa osób, które podobnie jak ja interesują się kulturą Subkontynentu Indyjskiego i kochają kino indyjskie. Jeszcze raz dziękuję bardzo gorąco za to, że jesteście!

Pozdrawiam!


czwartek, 15 stycznia 2009
Polskie premiery DVD w 2009r.
Dla firmy Blink rok 2009 zapowiada się bardzo pracowiecie, a dla nas, fanów indyjskiego kina szykuje się nie lada gratka.

W zapowiedziach wydawniczych Blinka znajduje się wiele interesujących tytułów, począwszy od całkowitych nowości z 2009r. jak Billu Barber z Irfanem Khanem, przez równie młode filmy z 2008r. ("Jodhaa Akbar") i 2007r. ("Cheeni Kum", "Salaam E-Ishq"), na "Pinjar" (2003) i "Mr and Mrs Iyer" (2002) kończąc.

Księżniczka i cesarz Cheeni Kum

Na polskim rynku pojawią się również filmy spoza nurtu Bollywood, takie jak: "Vanaja" oraz "Before the Rains".

BEFORE THE RAINS
 

Dokładny spis tytułów:

Billu Barber (2009)
Jodhaa Akbar (2008)
Before the Rains (2007)
Cheeni Kum (2007)
Salaam E-Ishq (2007)
Dor (2006)

Vanaja (2006)
Pinjar (2003)
Mr and Mrs Iyer (2002)


Szczegółowe informacje o wymienionych filmach znajdziecie na stronie www.bollywood.pl

Zdjęcia: www.bollywood.pl
poniedziałek, 12 stycznia 2009
Złote Globy 2009 dla "Slumdog"!

"Slumdog. Milioner z ulicy" okazał się największym tegorocznym triumfatorem na uroczystości rozdania Złotych Globów. Film Danny'ego Boyle'a zdobył aż cztery statuetki podczas 66. edycji nagród Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej w nstp. kategoriach:

  • FILM DRAMATYCZNY - "Slumdog. Milioner z ulicy"
  • REŻYSER - Danny Boyle ("Slumdog. Milioner z ulicy")
  • MUZYKA - A. R. Rahman ("Slumdog. Milioner z ulicy")
  • SCENARIUSZ - Simon Beaufoy ("Slumdog. Milioner z ulicy")
Mumbajska historia z gatunku "od pucybuta do milionera", Slumdog. Milioner z ulicy opowiada o lasach Jamala, mieszkańca slumsów Bombaju, który w wieku 18 lat bierze udział w hinduskiej wersji "Milionerów". Od finałowej wygranej dzieli go ostatnie pytanie, jednak zanim zdąży na nie odpowiedzieć, aresztuje go policja. Funkcjonariusze chcą się dowiedzieć jak chłopak - analfabeta może wiedzieć tak dużo. Jamal opowiada prawdziwą historię dzieciństwa, przemocy i miłości swojego życia. To ulica była jego szkołą. Szkołą przetrwania...

W filmie zagrały gwiazdy Bollywood: Anil Kapoor, Irfan Khan i Brytyjczyk indyjskiego pochodzenia - Dev Patel.

Na uroczystości rozdania nagród bollywoodzki gwiazdor, Shahrukh Khan, który swoją obecnością reprezentował Indie, przedstawił film Boyle'a zagranicznej publiczności w towarzystwie aktorki Friedy Pinto, odtwarzającej główną rolę w filmie.

Galeria zdjęć z filmu Slumdog. Milioner z ulicy

Trailer:




Źródło: www.dziennik.pl, www.filmweb.pl oraz www.bollywood.pl

poniedziałek, 22 grudnia 2008
Wesołych Świąt
Niech ten szczególny czas
Świąt Bożego Narodzenia
będzie dla Was okazją
do spędzenia miłych chwil
w gronie najbliższych, w atmosferze pełnej
miłości i wzajemnej życzliwości,
a Nowy Rok, by stał się czasem
spełnionych marzeń i nadziei.

życzy Kasia




Mam dla Was mały prezent pod choinkę:)

Do They Know It's Christmas Time



I jeszcze jeden:

Christmas Is All Around




Wesołych Świąt!!!


Zdjęcie: www.sp14.lublin.pl

wtorek, 10 czerwca 2008
Babu - znaczy ojciec

Egzotyczny projekt filmowy przygotowują Paweł Deląg oraz Magdalena Piekorz ("Pręgi"). Obraz pt. "Babu - znaczy ojciec" opowie mało znaną historię hinduskiego maharadży, który podczas wojny uratował kilkaset polskich dzieci.




Paweł Deląg nie szukał tematu do filmu, to temat znalazł jego. - W sposób magiczny, bo wszystkie najpiękniejsze rzeczy w życiu przychodzą do nas same - mówi znany aktor, który tym razem zadebiutuje w roli scenarzysty i reżysera. Opowiada: - Zostałem zaproszony na spotkanie ze znanym bollywoodzkim aktorem. Rozmawialiśmy na różne tematy. W pewnej chwili zapytał: "Dlaczego nie zrobisz opowieści o maharadży, który ratował polskie dzieci?". Nie wiedziałem, o co chodzi - tak jak większość Polaków. Opowiedział mi ją. Bardzo mocno poczułem, że chcę zrobić ten film - czasem po prostu tak jest, myślę jednak, że nie znalazłbym na to odwagi, nie dostałbym tak potężnego ładunku emocjonalnego, gdyby nie chodziło o tysiące polskich dzieci - mówi aktor.

 

Podczas drugiej wojny światowej przyjął pod swoją opiekę blisko tysiąc polskich sierot po syberyjskich zesłańcach. Dzieci opuściły Związek Radziecki wraz z armią gen. Andersa. Swoją decyzją Jam Saheb uratował je od śmierci głodowej. Kilku innych maharadżów hinduskich poszło w jego ślady oferując schronienie w sumie około pięciu tysiącom polskich sierot - ofiar sowieckiego terroru. Maharadża zbudował dla dzieci szkołę i dom, zapewniając im możliwość wychowania w kulturze, religii i tradycji polskiej, a gdy prosowiecki rząd polski upomniał się o te dzieci Jam Saheb adoptował je wszystkie otwierając im drogę do edukacji i dalszego życia za granicą. Jam Saheb stworzył dla nich w Indiach prawdziwy dom, wychował je, wykształcił, dbając o zachowanie ich tożsamości religijnej i narodowej.

 


Deląg poświęcił zbieraniu materiałów do filmu półtora roku, razem z Magdaleną Piekorz nakręcił m.in. 80 godzin wywiadów z "Indianinami" - tak nazywają siebie rozproszone dziś po całym świecie polskie dzieci maharadży.

- Nie robimy filmu komercyjnego, tylko edukacyjny i potrzebny, tak jak potrzebny był "Katyń". Chcemy uratować tę historię od zapomnienia i pokazać martyrologię narodu polskiego w sposób odmienny niż do tej pory w kinie polskim - oczami dzieci i z pogodnym zakończeniem. Warto sięgnąć po taki temat, jeśli chcemy budować swoją tożsamość w świecie - mówi Deląg.

"Babu - znaczy ojciec" ma być filmem dokumentalno-fabularyzowanym. Jak zapowiadają twórcy - będzie to prosty przekaz, bez efektów specjalnych, ale niezwykle atrakcyjny wizualnie. Fabularna część filmu ma pomóc w dotarciu do młodego widza.

Ekipa nakręci zdjęcia prawdopodobnie w Rzeszowie i Bieszczadach, a także w Indiach, niedaleko autentycznego pałacu maharadży, gdzie filmowcy zrekonstruują obóz dziecięcy. Setka małych aktorów przyjedzie tam z Polski, producenci będą też poszukiwać statystów na miejscu. - To ogromny wysiłek logistyczny, trzeba będzie zadbać, żeby polskie dzieci nie pochorowały się nam w Indiach - tłumaczy Deląg. Sposób opowiedzenia całej historii ma być nowatorski. - Nie chcemy działać według sztywnych ram. "Zamkniemy" dzieci na dwa tygodnie w obozie i będziemy podglądać je, aranżując czasem pewne sytuacje. Zależy nam na spontaniczności, chcemy, żeby widz spojrzał na wydarzenia oczami dzieci. Tego nie było jeszcze w kinie polskim ani nawet światowym - zdradza plany reżyser filmu.


Paweł Deląg przywiózł też do Rzeszowa ciekawy pomysł. - Chciałbym, żeby zebrana przez nas z dużym wysiłkiem dokumentacja dotycząca tej historii pozostała na stałe w konkretnym miejscu - można z niej stworzyć coś w rodzaju multimedialnego muzeum - proponuje.

P.S. Nie mogłam się oprzeć pokusie, żeby nie zamieścić tej informacji, tym bardziej, że polscy filmowcy zainteresowali się taką właśnie tematyką, a po drugie zdjęcia mają być kręcone w moich stronach:) (czyt. Bieszczady i Rzeszów, a nie Indie:P).

Wątek dotyczący tego filmu na forum bollywood.pl

Źródło:
Deląg i Piekorz robią u nas film,
Deląg kręci w Indiach,
Jam Saheba Digvijay Sinhji
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
01. Bollywood
02. Tollywood
03. Kollywood
04. Bengal
05. Kino artystyczne z Indii
06. Kooprodukcje indyjskie
07. Hollywood z akcentem indyjskim
08. Dokument
09. Książki o Indiach/ z Indiami w tle
10. Teksty i łumaczenia piosenek
11. Bollywood-linki
12. Zdjęcia i tapety BOLLYWOOD
13. Shahrukh Khan
14. Muzyka BOLLYWOOD
15. Indie
16. Blogi o Bollywood
17. Czytane i przeglądane
18. Ważne strony