Make a promise to live a lifetime in every heartbeat
wtorek, 09 kwietnia 2013
Pokiri, czyli Wojownik

Produkcja: Puri Jagannath
Reżyseria:  Puri Jagannath
Scenariusz:  Puri Jagannath
Muzyka: Mani Sharma
Obsada: Mahesh Babu, Ileana, Prakash Raj, Sayaji Shinde, Ashish Vidyarthi, Nassar, Ali, Brahmanandam

Pandu (Mahesh Babu)to bezwzględny gangster, człowiek który nie wie czym jest lojalność. Dwa, będące w stanie wojny gangi zazdroszczą mu jego siły, choć z przerażeniem, podziwiają nonszalancję, z jaką stosuje przemoc. Na przemian korzystają z usług najemnego wojownika. Pandu zdaje się uosabiać człowieka torującego sobie drogę przez życie pięściami, w jego życiu nie ma miejsca na miłość i ciepłe uczucia. Spotkanie z uroczą Sruthi (Ileana)  sprawia, że jego serce, ukryte pod grubą skorupą lodu, zaczyna po woli odtajać. Sruthi z kolei, to dziewczyna o delikatnym usposobieniu, która po śmierci ojca, pracując pomaga matce w utrzymaniu domu i wychowaniu młodszego brata. Marzy o spokojnej przyszłości u boku wykształconego, pełnego ogłady męża. Los chwyta ją jednak w pułapkę, zmuszając Pandu, aby pokazał dziewczynie swoje krwawe oblicze. Młody wojownik zmuszony jest walczyć z królem miejscowej mafii - Ali Bhai (Prakash Raj), przed którym nie chce pochylić czoła. Wojna, jaka wywiązuje się między stronami zaciera granicę dobra i zła, zmienia oblicza uwikłanych w nią ludzi. Kogo uczyni z Pandu - najemnego wojownika?

Aaaaaa... nigdy więcej! Przenigdy! Nigdy więcej, przenigdy nie obejrzę tego filmu. Wiele się po nim spodziewałam i niestety okropnie się zawiodłam. Spodziewałam się dobrego filmu akcji, a w to miejsce dostałam: 
- absurdalne sytuacje,
- zlepek wątków i naciaganych sytuacji,
- ogromną liczbę śmiesznych bójek, strzelanin, mordów,
- przeświadczenie, że bicie ludzi po twarzy jest receptą na wszystko,
- dialogi na żenującym poziomie, 
- przerysowane postaci,
- niedorzeczne zachowania bohaterów,
- wątek miłosny całkowicie niepasujących do siebie osób (nic mi nie dało podstaw, żeby uwierzyć w prawdziwość uczucia).

Po obejrzeniu kilku pierwszych scen, miałam jeszcze nadzieję, że film będzie udany, jednak po 30 minutach miałam już tylko złe przeczucia, które niestety się sprawdziły. Straszna to była dla mnie męczarnia. Czekałam tylko na przerywniki w postaci piosenek, które stanowiły dla mnie ciekawą rozrywkę. Okazały się miłe dla ucha i oka, mimo, że całkowicie nie wpasowały się do opowiadanej historii. Najbardziej spodobały mi się: "Chalega Chalega", "Gala Gala Paarutrunna" i "Chudadantunna". Może i "Pokiri" jest najbardziej kasowym filmem w historii Tollywood, ale mnie nie porwał.

Muszę jednak przyznać, że pojawienie się oficera Policji Republiki Indii z oddziału 57 o odznace numer 32567, Khrishny Manohara, zrekompensowało mi w pewnym stopniu cały wysiłek, jaki włożyłam w to, by nie wyłączyć filmu przed napisami końcowymi. Tego się absolutnie nie spodziewałam!


Opis dystrybutora. 

Zdjęcia: www.bollywood.pl, 

poniedziałek, 31 października 2011
Athadu, czyli Poszukiwany
Produkcja: D. Kishore, M.R. Rammohan
Reżyseria: Trivikram Srinivas
Scenariusz: Trivikram Srinivas
Muzyka: Mani Sharma
Choreografia: Brinda, Vaibhavi Merchant, Raju Sundaram
Obsada: Mahesh Babu, Trisha Krishnan, Prakash Raj, Sonu Sood, Srinivasa Rao Kota, Nasser, Giribabu, Brahmanandam, Subramaniam Dharmavarapu

Athadu


Płatny zabójca Nandu (Mahesh Babu) swoje pierwsze zlecenie wykonał już jako mały chłopiec. Gdy dorósł, stał się mistrzem w swoim fachu: precyzyjnym i pozbawionym emocji. Pewnego dnia Nandu otrzymuje nietypowe zadanie, którego realizacja nie przebiega zgodnie z planem. W efekcie musi on uciekać z miasta i ukryć się w małej indyjskiej wiosce, gdzie spotyka Puri (Trisha), piękną dziewczynę, która wywróci jego życie do góry nogami...


"Athadu", pełne spektakularnych scen akcji, ale także widowiskowych sekwencji tańca to pierwszy w Polsce przebój z Tollywood, części indyjskiej kinematografii konkurencyjnej wobec Bollywood. W roli Nandu wystąpił megagwiazdor z Tollywood - Mahesh Babu - nazywany przez fanów "Księciem".

Athadu

Ok, "Athadu" mogę zaliczyć do obejrzanych filmów. Moje wrażenia są mieszane. Ogólne wrażenie jednak jest jak najbardziej pozytywne, bo subiektywnie oceniając ten film, więcej w nim było plusów niż minusów. Zagrany bardzo dobrze:  Mahesh wcielił się rewelacyjnie w ponurego i pozbawionego emocji  zabójcę, a Thrisha stanowiła dla Nandu wspaniałą przeciwwagę. Muzyka niesamowita, chociaż teledyski wciśnięte zostały na siłę. Akcja nie pozwala się nudzić, cały czas trzyma w napięciu, aż do samego końca (mimo, iż z powodzeniem można odgadnąć zakończenie). Scenariusz bez większych niedociągnieć - szczerze mówiąc nawet się lekko zdziwiłam, że poszczególne sceny wątku kryminalengo są spójne i logiczne. Oczywiście znalazły się elementy, które nieco drażniły jak chociażby kiepski humor, zwłaszcza z powodu wujaszka, dziecinne uganianie się za narzeczonym i ciągłe grymasy dziewczyny, zbyt patetyczny powrót Nandu do rodziny i przyznanie się do tego co już każdy wiedział, ale wszystko to jest w zadowalający sposób rekompensowane przez wyżej wymienione pozytywy, jak również nieziemskie sceny walki i strzelaniny na miarę superherosów.

Trailer

Opis dystrybutora, zdjęcia bollywood.pl

wtorek, 12 maja 2009
Pournami

Produkcja: M.S Raju
Reżyseria: Prabhu Deva
Scenariusz: M.S Raju
Muzyka: Devi Sri Prasad
Obsada: Prabhas, Trisha Krishnan, Charmme Kaur (Charmy), Rahul Dev, Mukesh Rishi, Sindhu Tolani


Chandra Mohan i Kavita mają dwie córki: Pournami (Trisha Krishnan) i młodszą Chandrakalę (Charmme Kaur). Chandra Mohan będąc wiernym 450-letniej tradycji swojego rodu, przygotowuje Pournami do religijnego tańca w Świątyni Sivalayam ku czci boga Shivy. Taki taniec odbywa się raz na 12 lat podczas obchodzonego hucznie Nocy Pełni Księżyca (Pournami). Niestety niedługo przed uroczystością dziewczyna znika... Kilka miesięcy później do jej wioski przybywa Shiva Keshav (Prabhas), który chce założyć szkołę nowoczesnego tańca i namawia Chandra Mohan, aby to Chandrakala zatańczyła podczas zbliżającego się święta.


Bardzo dobry film, bogaty w ciekawe i niebanalnie przedstawione wątki pomysłowo ze sobą splecione i współgrające w idealnej harmonii. Ładne zdjęcia, efektowne teledyski, interesująca muzyka oraz oszałamiający aktorzy, to tylko niektóre z najważniejszych atutów filmu. Każdy incydent i scena, każde zachowanie i każdy pojedynczy krok bohaterów prowadzą do zagadkowej, wzruszającej i jednocześnie intrygującej historii, która wydarzyła się z inicjatywy, lub jak kto woli, z winy człowieka owładniętego chęcią zemsty. To co z początku wydaje się być swobodną i beztroską opowiastką o rodzącym się uczuciu z czasem przeradza się w imponującą i bardziej poważną kwintesencję życia, oddania i poświęcenia, ukazującą wartość prawdziwej miłości i przywiązania do tradycji. Jednym zdaniem znakomita opowieść, wzbudzająca emocje i pobudzająca zmysły.






Jest to film rewelacyjny również pod względem wizualnym, obsadzony w pięknej scenerii, pełen naturalności. Główni aktorzy, a przede wszystkim Prabhas oraz dwie piękne panie: Charmme Kaur w pierwszej części oraz Trisha w drugiej połowie, świetnie do siebie pasowali oraz pokazali się od jak najlepszej strony, znakomicie wczuwając się w swoje role. Coś wspaniałego. Kino niebanalne (chociaż w pierwszej części można dopatrzyć się kilku absurdów), pozostawiające po sobie trwały ślad w pamięci.

Polecam bardzo gorąco. Obiecuję, że jeśli zdecydujecie się na seans, nie będziecie żałować ani minuty.

Poniżej zamieszczam trzy moim zdaniem najlepsze piosenki z filmu:

Icchi Pucchukunte - kolorowa i roztańczona alegoria miłości Chandrakali i Shiva Keshava



Muvvala Navvakala – miłość Shiva Keshava i Pournami


Bharatha Vedamuga – zapierający dech w piersiach taniec w
Świątyni Sivalayam



Zdjęcia: www.bollywood.pl oraz www.nowrunning.com

środa, 25 czerwca 2008
Andhrudu, czyli zabójcza miłość
Surendra (Gopichand) to uczciwy, bezkompromisowy i gotowy do poświęceń policjant. Ojciec Surendry jest nauczycielem muzyki córki komisarza policji (Pawan Malhotra) - Arachany (Gowri Pandit). Młodzi poznają się w dość dziwnych okolicznościach, ponieważ w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności Archana sądzi, iż Surendra jest przestępcą, który ukradł z ich domu diamentowy naszyjnik, rodzinną pamiątkę. Z czasem początkowe nieporozumienia zmieniają się w przyjaźń, a ta w końcu przemienia się w głębsze uczucie. Ojciec Archany przekonując się o uczciwości Surendry aranżuje ich wspólne małżeństwo, jednak mając okazję zakończyć zadawnioną waśń z rodziną z Biharu ojciec dziewczyny postanawia wydać córkę za jej kuzyna - Sinhę. Po początkowej rezygnacji, Surendra postanawia ruszyć za ukochaną do odległego stanu.













Napiszę krótko i na temat. Film jest boski! Takie tollywoody mogę oglądać na okrągło i nawet zamiast produkcji bollywood. Nie ma co ukrywać, że filmy z południa mają w sobie świeżość i odmienność. Ogląda się je z pewną dozą zaskoczenia i niedowierzania w prawdziwość niektórych scen i zdarzeń, ale to właśnie ma w sobie ogromny urok.

Andhrudu to mój drugi film z wielkim Gopichandem w roli pozytywnego bohatera, a trzeci w ogóle z jego udziałem. Już teraz uważam, że jest on wspaniałym aktorem, który wnosi do danej produkcji bardzo wiele, który swoją obecnością gwarantuje, że film będzie świetny. Tak też było w tym przypadku. Fabuła jest interesująca i ciekawa, a wykonanie i prezentacja bardzo dobre. Na największe brawa niewątpliwie zasługuje Gopi, ale nie można odmówić uznania również odtwórczyni głównej roli kobiecej Gowrii Pandit, dziewczynie pełnej uroku, piękna i talentu. Stały element filmów telugu, czyli sceny walki, były rewelacyjne. Przyznam się, że podczas pierwszego kontaktu z tym kinem wydawał mi się one nieco komiczne (bo jakim cudem jeden facet może pokonać w jednej chwili kilkudziesięciu oprychów?), ale teraz jestem bardzo pozytywnie do nich nastawiona i uważam je za coś, czego nie może zabraknąć w filmach z Południa.

Dodam jeszcze, że muzyka jest zachwycająca, a w szczególności trzy piosenki. Przede wszystkim cudowna O Sari Preminchaka, której teledysk jest bardzo podobny do klipu z Veer-Zaara Main Yahoon Ho, a także zabawna
Gundello Yemundo (Gundello Emundo) i nostalgiczna Pranam Lo Pranamg.

O Sari Preminchaka
 


Gundello Yemundo (Gundello Emundo)


Pranam Lo Pranamg


Zdjęcia: ingiaglitz.com
wtorek, 22 kwietnia 2008
Ranam, czyli Ciumma!!!
Chinna (Gopichand) to młody i rezolutny chłopak pochodzący ze wsi. Jego wygłupy i niesforne zachowanie stanowią zagrożenie dla całej rodziny. Aby nie trafić do węzienia, ojciec wysyła go do miasta, aby rozpoczął studia i nabrał ogłady. Po przyjeździe do Hyderabadu, całkiem przypadkowo zadziera z bossem tamtejszej mafii – Bhagavatim (Biju Menon). Na uczelni Chinna od razu znajduje swoje miejsce, zdobywając szacunek kolegów i rozkochując w sobie jedną z koleżanek, Maheswari (Kamna Jethmalani), która okazuje się siostrą mafiosa.

Hey Chinna

 
 Cheli Jabili
 

 

Ranam oglądnęłam już dość dawno temu, emocje znacznie opadły, ale pozostało niezatarte wrażenie wspaniale spędzonego czasu i świetnej rozrywki. Największe uznanie i brawa zdobywa nie kto inny jak Gopichand. Ten gość jest jedyny w swoim rodzaju. Kto nie wierzy, musi koniecznie zobaczyć go w akcji. Jednym słowem – facet idealny, który potrafi się bić, tańczyć, rozkochiwać i wychodzić cało z każdej opresji.









Niewątpliwie to on sprawia, że film jest niesamowity i wzbudza entuzjazm. Nie można odmówić również zasługi pozostałej dwójce odtwórców głównych ról - Biju Menon’owi i Kamnie Jethmalani (sorki za błędy w odmianie), którzy stanowią dobre dopełnienie i tło dla Gopiego.

Fabuła filmu jest mało skompilowana, dlatego można go potraktować jako dobry sposób na rozerwanie się po stresującym dniu/tygodniu, tym bardziej, że dodatkowymi atutami są piękne zdjęcia, powalające sceny walki, zabawne dialogi i sceny komediowe oraz roztańczone i kolorowe teledyski.
piątek, 14 marca 2008
Nuvvostanante Nenoddantana, czyli miłość pełna poświęceń

Filmy tollywood są dla mnie pewnym sposobem oderwania się od czasami zbyt nużącej monotonii kina bolly. Ostatnio nie mam zbyt wiele szczęścia w dobieraniu repertuaru i nie mogę znaleźć takiego obrazu, który by mnie zachwycił czy mną wstrząsnął. Dlatego pomiędzy kolejnymi bollyseansami czasami poprzeplatanymi filmami z Zachodu, lubię przenieść się na Południe i tam poczuć powiew świeżości i odmienności.





Po śmierci matki Sivaramkrishna (Srihari) samotnie opiekuje się swoją siostrą Siri (Trisha Krishnan), jednocześnie ciężko pracując na farmie. Brat i siostra są dla siebie wszystkim. Sivaramkrishna wychowuje siostrzyczkę w szacunku dla pracy, dla rodziny, pomaga jej w zdobyciu wykształcenia a gdy ta dorasta stara się znaleźć dla niej męża, który podobnie jak oni kocha życie na wsi.

Piękna dorosła już dziewczyna wyjeżdża do miasta na ślub swojej przyjaciółki ze szkoły Lality. Pomagając jej w przygotowaniach do ślubu poznaje rozpieszczonego powodzeniem u dziewczyn lekkoducha Santosha (Siddharth Narayan). Chłopak jest synem bogatych Indusów zamieszkałych w Londynie, a do Indii przyleciał na ślub swojej kuzynki. Niewinność i naiwność wiejskiej dziewczyny najpierw go bawi, potem wzrusza, a wreszcie wzbudza w nim miłość. Natomiast Siri drażni początkowo zbyt pewny siebie chłopak, ale gdy odkrywa jego wrażliwość i czułość też się w nim zakochuje.

Jednak ich miłość musi przejść poważna próbę. Matka Santosha i rodzina Lality są przekonani, że dziewczyna uwodzi Santosha, aby bogato wyjść za mąż. Pod jego nieobecność Siri i jej dopiero przybyły na ślub brat zostają upokorzeni przez gospodarzy domu i matkę Santosha. Poniżeni opuszczają w pośpiechu dom weselny.

Czy Santosh posmuciwszy się przez pewien czas wróci do swoich zabaw w Londynie? Czy z miłości do Siri jest w stanie zmienić swoje życie, wyrzec się wygód, bogactwa, swojej rodziny?

Niluvadhamu Ninu Epudaina



Tematem filmu jest miłość, która może przejawiać się na wiele sposobów. Na pierwszym planie wyeksponowana jest wzajemna miłość brata i siostry. To właśnie dzięki niej brat bohaterki gotów jest zrezygnować z wolności. Drugim bardzo ważnym rodzajem miłości jest gotowa do poświęceń miłość mężczyzny do kobiety. W imię miłości do ukochanej dziewczyny bohater gotowy jest poświęcić wszystko, wyrzeka się tego jak żył dotychczas, porzuca swoją rodzinę, całe swoje bogactwo i luksusy, godzi się prowadzić życie ciężko pracującego farmera, a czasami wręcz parobka.





Nuvvostanante Nenoddantana to lekka, banalna i przyjemna komedia, w której ciekawe kreacje aktorskie stworzone przez Trishę, Siddhartha, Srihari’ego i Prakasha potrafią rozbawić i uprzyjemnić czas. Osobiście bardzo podoba mi się odtwórczyni głównej roli, a jej miny i spojrzenia nie mają sobie równych. Takiej gestykulacji i mimiki nie wiedziałam wcześniej u żadnego aktora czy aktorki. Dużym plusem filmu (przynajmniej moim zdaniem) jest pokazanie Indii w sposób realistyczny, bez przepychu i przesady. Muszę się jednak przyznać, że do krów w walkmanach i niektórych scen podczas piosenek jeszcze się nie przyzwyczaiłam i nadal nieco mnie dziwią, ale podejrzewam, że jeszcze kilka tollyfilmów i do tego przywyknę, o ile się nie uzależnię.



Zdjęcia: www.nowrunning.com
Tekst: www.wikipedia.pl

piątek, 15 lutego 2008
Varsham, czyli deszcz

Venkat (Prabhas) i Sailaja (Trisha Krishnan) to para, która zakochała się w sobie przy pierwszym spotkaniu. Miało to miejsce podczas jazdy koleją, w przejściu między wagonami pociągu, podczas gdy na zewnątrz padał deszcz. Oboje bardzo się kochają, lecz na drodze do ich szczęścia staje nieoczekiwanie zakochany w Sailaji, największy i najniebezpieczniejszy właściciel ziemski Bhadranna (Gopichand), który pragnie poślubić dziewczynę. Dodatkowo sytuację jeszcze bardziej komplikuje ojciec Sailaji, Ranga Rao, który przegrywa mnóstwo pieniędzy grając w karty. Aby spłacić swoje długi i jednocześnie nie dopuścić do ślubu córki z biednym Venkatem wymyśla podstępny plan.





Ten dzień kiedyś musiał nastąpić. Dokładnie 14 lutego 2008, w drugą rocznicę początków mojej fascynacji filmami z Bollywood, udałam się na południe, aby poznać kino Tollywood. Do tej pory wiele słyszałam na temat filmów produkowanych w języku telugu, ale nie miałam odwagi po nie sięgnąć. Na szczęści przełamałam się i wczoraj spędziłam blisko trzy godziny w świetnym towarzystwie Prabhasa, Trishy i Gopiego.

Muszę przyznać, że Varsham wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Oczywiście różni się od znanych mi produkcji bollywoodzkich, ale właśnie dzięki temu wniósł wiele świeżości i nowości. Bardzo się cieszę, że swoją podróż przez świat tolly rozpoczęłam właśnie od tego filmu.

Bardzo podobał mi się sposób opowiedzenia historii miłości Venkata i Sailaji, ponieważ uwielbiam retrospekcje. Poza tym aktorzy zagrali rewelacyjnie, a na szczególne uznanie zasłużyła Trisha, która wcieliła się w postać całą sobą. Nie muszę chyba wspominać, że największą gwiazdą filmu jest super-hero Prabhas, który potrafi pokonać całą armię napastników, który za nic ma sobie świszczące wokół niego kule i dla którego nóż wbity głęboko w brzuch nie stanowi żadnej przeszkody. Ten facet ma coś w sobie, co przyciąga spojrzenie i zapiera dech w piersi. Równie ważna osobą jest Gopi, na którego temat usłyszałam do tego czasu mnóstwo zachwytów i westchnień. Nieodłącznym elementem filmu jest tytułowy deszcz, który wyznacza czas spotkania kochanków oraz umacnia i sprzyja ich miłości.
 







Podobnie jak w produkcjach z Bombaju, także i w tych z Południa nie brakuje piosenek ubarwionych wspaniałymi teledyskami, z których najbardziej spodobały mi się dwa: Mellagaanastrojowa i magiczna piosenka Sailaji i Venkata odśpiewana i odtańczona oczywiście w deszczu wśród pięknych świątyń oraz Nuvvosthanantepiękna piosenka śpiewana na stacji kolejowej przez Sailaję podczas padającego deszczu.

Mellagaa


Nuvvosthanante


Zdjęcia: www.idlebrain.com

| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Zakładki:
01. Bollywood
02. Tollywood
03. Kollywood
04. Bengal
05. Kino artystyczne z Indii
06. Kooprodukcje indyjskie
07. Hollywood z akcentem indyjskim
08. Dokument
09. Książki o Indiach/ z Indiami w tle
10. Teksty i łumaczenia piosenek
11. Bollywood-linki
12. Zdjęcia i tapety BOLLYWOOD
13. Shahrukh Khan
14. Muzyka BOLLYWOOD
15. Indie
16. Blogi o Bollywood
17. Czytane i przeglądane
18. Ważne strony