Make a promise to live a lifetime in every heartbeat
środa, 16 listopada 2011
Tandoori Love, czyli Hinduski smak miłości

Reżyseria: Oliver Paulus
Scenariusz: Oliver Paulus, Stefan Hillebrand
Zdjęcia: Daniela Knapp
Muzyka: Marcel Vaid
Choreografia: Gisela Rocha
Obsada: Lawinia Wilson, Vijay Raaz, Martin Schick, Shweta Agarwal, Tamal Raichowdhury, Max Rüdlinger, Peter Glauser

Tandoori Love


Historia indyjskiego kucharza Raja (Vijay Raaz), który gotuje dla bollywoodzkiej ekipy kręcącej film w Szwajcarii. Spotyka on w supermarkecie młodą Szwajcarkę Sonię (Lawinia Wilson) i zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Podążając za dziewczyną podejmuje pracę jak szef kuchni w gospodzie należącej do narzeczonego Sonii, Marcusa (Martin Schick). Raja przemienia sztywną alpejską gospodę w kuszący zapachami Azji zajazd. Pracująca tam jako kelnerka Sonia musi wybrać między cichą pełną oddania miłością mężczyzny z obcego jej kraju, a mało romantyczną, ale bezpieczną w swej swojskości miłością właściciela zajazdu. Kogo z nich wybierze Sonia?

Tandoori Love

Tandoori Love


Hinduski smak miłości oglądnęłam już jakiś czas temu, ale nie mogłam do tej pory zmobilizować się do napisania o nim notki. Dlaczego? Ponieważ wydał mi się tak beznadziejny, do tego stopnia, że wracanie do niego choćby myślami kosztuje mnie wiele wysiłku. Po tym, jak dowiedziałam się, że film zdobył kilka nagród (2 nagrody:  na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Kairze (dla producentów za film), na Międzynarodowym Festiwalu w Locarno (za muzykę) oraz 1 nominacja do Swiss Film Prize (za najlepszy film szwajcarski)) spodziewałam się naprawdę ambitnego i pięknego filmu, a dostałam zlepek obrazów, które w żaden sposób do mnie nie przemówiły. Przez cały seans męczyłam się okrutnie, ale do samego końca miałam nadzieję, że jednak coś mnie w nim zaskoczy i zachwyci. Niestety. W związku z czym nie rozpisuję się więcej i ostrzegam wszystkich potencjalnych widzów tej produkcji: nie spodziewajcie się zbyt wiele.

Zdjęcia: www.bollywood.pl, http://www.medialuna.biz/films/descr_tandoori-love.html

niedziela, 17 lipca 2011
The Last Legion, czyli Ostatni legion

Reżyseria: Doug Lefler
Scenariusz: Jez Butterwort
h, Tom Butterworth

Muzyka:
Patrick Doyle
Zdjęcia: Marco Pontecorvo
Obsada: Colin Firth
,
Ben Kingsley, Aishwarya Rai, Peter Mullan, Kevin McKidd, John Hannah, Iain Glen, Thomas Brodie Sangster

Ostatni legion

„Ostatni legion” to epicka opowieść mówiącą o losach ostatniego cesarza rzymskiego, 12-letniego Romulusa Augustusa (Thomas Sangster). Rzym, rozdarty wewnętrzną wojną, staje się miastem pełnym chaosu i zniszczenia. Dzięki pomocy swego nauczyciela Ambrosinusa (Ben Kingsley) i legionisty Aureliusa (Colin Firth) cesarzowi więzionemu na wyspie Capri udaje się uciec. Młody cesarz pragnie odbudować świetność dawnego imperium, dlatego wyrusza grupą żołnierzy do Bretanii, by odszukać ostatni rzymski legion i powrócić wraz z nim do Rzymu.

Trailer


Moje pierwsze wrażenie po obejrzeniu tego filmu było jak najbardziej pozytywne. Uważam, że jest to świetny film! Opowiada on o odwadze, lojalności i niezbadanych drogach przeznaczenia. Jeśli weźmie się pod uwagę wartość artystyczną i estetyczną, to film ten jest bardzo dobrym dziełem z pięknymi zdjęciami, poruszającą muzyką i ciekawą historią.


Ostatni legion

W tym miejscu doszukałam się pewnych nieścisłości, bo film pokazuje jedną z możliwych wersji dalszych (już po utraceniu władzy) cesarza, utożsamiając go z królem Brytanii - Utherem Pendragonem, pogromcą złego króla Vortigerna i ojcem króla Artura. Według niektórych jest on pełny anachronizmów i przeinaczeń. Romulus Augustus był synem Orestesa, naczelnika wojsk, który w rzeczywistości sprawował władzę. Panował on od 31 października 475 do 4 września 476 roku, gdy został pozbawiony władzy przez Odoakra, władcę Gotów. Zachował on ustępującego cesarza przy życiu, obdarzył go majątkiem ziemskim na północ od dzisiejszego Neapolu i nakazał wypłacanie corocznej renty w wysokości 6000 solidów, co odpowiadało to mniej więcej rocznemu dochodowi rzymskiego senatora. Romulus Augustus zamieszkał w willi Castellum Lucullanum. Koniec jego panowania i odesłanie insygniów cesarskich do Konstantynopola przez Odoakra uważa się za koniec cesarstwa zachodniorzymskiego. Często data ta jest też uznawana za symboliczny koniec starożytności. Jego dalsze losy są nieznane. Prawdopodobnie żył jeszcze długo i pobierał rentę zarówno od Odoakra, jak i jego następców, w tym Teodoryka Wielkiego.

Ostatni legion

Ostatni legion

Na szczególną uwagę zasługują aktorzy, którzy są niezwykłą ozdobą produkcji. Mam tu na myśli głównie Aishwaryię, która spisała się najlepiej. Bardzo podobała mi się w tej roli, pasowała do Colina, który jest rewelacyjny we wszystkim. Razem stworzyli udany duet.

Zdjęcia: bollywood.pl

poniedziałek, 29 listopada 2010
The Memsahib

Produkcja: Kruti Majmudar
Reżyseria: Kruti Majmudar
Scenariusz: Kruti Majmudar
Muzyka: Uday Mazumdar
Obsada: Emily Hamilton, Parvin Dabas, Glenn Fitzgerald, Sweta Keswani, Murli Sharma

Memsahib

„Memsahib” to debiut reżyserki Kruti Majmudar. Stworzyła ona przepiękny film opowiadający o indyjskiej kulturze, historii i obyczajach. Są to dwie przeplatające się ze sobą niezwykłe historie miłosne. Pierwsza to opowieść o Grace Roberts (Emily Hamilton) nauczycielce z Anglii, która w latach pięćdziesiątych XIX wieku wychodzi za mąż za indyjskiego maharadżę Jaia Rathoda (Parvin Dabas). Druga historia ukazuje uczucie Hindusa Vijaya (Parvin Dabas) do Europejki Ashy (Emily Hamilton), ale w czasach współczesnych.



Zgodnie z zamysłem reżyserki i scenarzystki w jednej osobie, film miał być wspaniałą historią wiecznej miłości, która nie zna granic i nie może jej zaszkodzić nawet śmierć kochanków. Niestety filmu tego nie da się odebrać w ten sposób. Przede wszystkim niewiele się w nim dzieje, aktorzy zamiast wczuwać się w grane przez siebie postaci, beznamiętnie wygłaszają wyuczone kwestie. Do tego dochodzi nagły przeskok w akcji, brak ekspresji oraz deficyt przyjemnej ścieżki dźwiękowej. Wynudziłam się okropnie. Po pół godziny przestałam nawet liczyć, że akcja nabierze tempa. Przyznać jednak muszę, że druga część, która rozgrywa się we współczesnych Indiach, była bardziej intrygująca i wciągająca, a główna aktorka wypadła bardziej przekonująco i naturalnie. Niemniej jednak Memsahib zaliczam do mniej udanych seansów i na powtórkę się nie zapowiada.

Zdjęcie: wirtualna.warszawa.pl

czwartek, 25 listopada 2010
The Namesake, czyli Imiennik

Produkcja: Lydia Dean Pilcher, Lori Keith Douglas, Anadil Hossain, Yukie Kito, Mira Nair, Yasushi Kotani, Ronnie Screwvala, Zarina Screwvala, Dinaz Stafford, Taizo Son
Reżyseria: Mira Nair
Scenariusz: Sooni Taraporevala
Muzyka: Nitin Sawhney
Obsada:
Irfan Khan, Tabu, Kal Penn, Sahira Nair, Jacinda Barrett, Zuleikha Robinson





Po zaaranżowanym małżeństwie Ashoke (Irrfan Khan) i Ashima (Tabu) wyjeżdżają z Kalkuty do Nowego Jorku, aby zacząć wspólnie lepsze życie. Kiedy Ashima rodzi syna, Ashoke nazywa go Gogol po słynnym rosyjskim pisarzu. I
mię to w tajemny sposób łączy się z przeszłością, ale i – jak żywi nadzieję Ashoke – z lepszą przyszłością. Mijają dni i lata, dzieci dorastają, a amerykańskość zaczyna wygrywać z tradycją. Gogol (Kal Penn) zmienia imię i nie chce  żyć tak jak życzą sobie jego rodzice. Zaczyna umawiać się z amerykańską dziewczyną Maxine (Jacinda Barrett) oraz postanawia studiować architekturę daleko od rodzinnego domu.



Imiennik to hindusko-amerykańska ekranizacja nagrodzonej Pulitzerem powieści o tym samym tytule autorstwa Jhumpy Lahiri. Film opowiada o trudnościach z zaasymilowaniem się w Stanach Zjednoczonych hinduskiej rodziny, która przeprowadziła się z Kalkuty w Indiach. Jest to opowieść o głębokiej, pełnej miłości więzi małżeńskiej, o życiu na pograniczu dwóch kultur, o poszukiwaniu własnej tożsamości. W centrum filmu pokazano także pełną dramatyzmu relację między ojcem a synem, budowanie bliskości, rozmijanie się i tęsknotę za sobą.


Namesake

Podobnie jak książka, ten film wywarł na mnie ogromne wrażenie, wrażenie spotęgowane za sprawą wspaniałej gry aktorskiej zwłaszcza Irrfana Khana, który ma niesamowitą siłę oddziaływania i niekwestionowaną umiejętność wcielania się w graną przez siebie postać. Na uwagę zasługuje również obecność Kala Penna i Tabu, którzy wnieśli wiele do tej produkcji. Przepiękne zdjęcia, pasjonująca muzyka i niebanalna historia sprawiają, że film pozostawia po sobie niezatarte wrażenie na długo po zakończeniu seansu. Polecam gorąco wszystkim, którzy jeszcze nie mieli przyjemności go zobaczyć.

Zdjęcia: bollywood.pl

czwartek, 04 listopada 2010
Kama Sutra: A Tale of Love

Produkcja: Lydia Dean Pilcher
Reżyseria: Mira Nair
Scenariusz: Helena Kriel, Mira Nair
Muzyka: Mychael Danna
Obsada: Indira Varma, Sarita Choudhry,
Naveen Andrews, Rekha, Ramon Tikaram, Khalid Tyabji

Kama Sutra

Indie, wiek XVI. Na królewskim dworze wychowują się dwie dziewczyny: księżniczka Tara (Sarita Choudhry) i jej służąca Maya (Indira Varma). Maya zazdrości księżniczce pozycji społecznej i dobrobytu, natomiast Tara służącej powabu. W dniu ślubu księżniczki Maya, aby zemścić się na przyjaciółce z dzieciństwa, idzie do jej przyszłego męża Raja Singha (Naveen Andrews) i uwodzi go. Kiedy jej postępek wychodzi na jaw, zostaje wypędzona z dworu. Szukając swego miejsca w świecie, poznaje kamieniarza Jaia (Ramon Tikaram), w którym zakochuje się z wzajemnością oraz nauczycielkę Kamasutry i dawną kurtyzanę króla - Rasę Devi (Rekha), która przygarnia ją  pod swój dach. Czas mija, a Maya nie podejrzewa, że jej postępek z dnia ślubu Tary będzie miał kolejne konsekwencje. Okazuje się bowiem, że Raj wcale o niej nie zapomniał, co więcej popadł w swego rodzaju obsesję na jej punkcie.

"Kama Sutra: A Tale of Love" to kolejny dowód na to, że Mira Nair jest świetną reżyserką i ma niesamowity zmysł do tworzenia pięknych obrazów. Ten film to subtelny, wywarzony erotyk, ale bez cienia wulgarności. Śmiałe sceny erotyczne zostały nakręcone z wielkim smakiem, ładnie i naturalnie, a do tego bardzo zmysłowo. Produkcja ta dostarcza niezapomnianych wrażeń pod względem artystycznym, dzięki pięknym widokom, szerokiej gamie kolorów oraz nastrojowej muzyce. Wszystko ze sobą współgrała idealnie.




Szczególnie mocno ujęli mnie aktorzy, którzy sprawili, że uwierzyłam we wszystkie wzajemne zależności łączące głównych bohaterów. Zagrali bardzo realistycznie i przekonująco przedstawili świat wielkich władców, zwykłego ludu i ponętnych kurtyzan. Na wielkie uznanie zasłużyła Indira Varma, ponieważ jako odtwórczyni roli Mayi spisała się rewelacyjnie i nadała kształt całości.

Zdjęcia: bollywood.pl

wtorek, 02 listopada 2010
The Darjeeling Limited, czyli Pociąg do Darjeeling

Reżyseria: Wes Anderson
Scenariusz: Wes Anderson, Roman Coppola, Jason Schwartzman
Obsada: Owen Wilson, Jason Schwartzman, Adrien Brody, Anjelica Huston, Waris Ahluwalia, Amara Karan, Natalie Portman (Part1), Irfan Khan, Bill Murray, Camila Rutherford



Pociąg do Darjeeling



Trzej bracia, Francis (Owen Wilson), Peter (Adrien Brody) i Jack (Jason Schwartzman), skłóceni ze sobą od roku, wyruszają pociągiem w podróż dookoła Indii, by odnaleźć siebie i odnowić zerwane rodzinne więzi. Ich "duchowa podróż" nie obędzie się bez niespodzianek, w których główne role odegrają tabletki przeciwbólowe, indyjski syrop na kaszel i gaz pieprzowy. Wkrótce cała trójka dociera na sam środek pustyni, gdzie jedenaście walizek, drukarka i maszyna do laminowania posłużą im jako wyjątkowy survivalowy ekwipunek. Od tej chwili ich nieplanowana przygoda rozpoczyna się na nowo.

Trailer:

Przedziwni są ci panowie. Jeden podejmuje decyzje za wszystkich, chociaż nie ma do tego predyspozycji, bo sam chciał popełnić samobójstwo. Drugi boi się zaangażowania w związku, więc wyjeżdża, żeby być jak najdalej od zobowiązań, jakie niesie ze sobą małżeństwo. Trzeci – najmłodszy, to prawdziwy lekkoduch, chodzący na boso, który nie potrafi znaleźć celu w życiu.




O\Pociag do Darjeeling



Pociąg do Darjeeling



 

Razem wyruszają w duchową podróż przez Indie, aby odnaleźć siebie. Wszystko jednak idzie nie tak jak zaplanował najstarszy z braci... a może jednak tak właśnie powinno być? Ich perypetie są zadziwiające, czasami niedorzeczne, a w ostatecznym rozrachunku ciekawe i wciągające. Widoku trzech pustych, smutnych a czasami cierpiących twarzy nie można przegapić. Film bawi i zmusza do refleksji.

Hotel Chevalier

Reżyseria: Wes Anderson
Scenariusz: Wes Anderson
Obsada: Jason Schwartzman, Natalie Portman


Hotel Chevalier


Akcja rozgrywa się w pokoju tytułowego hotelu we Francji. Jest to epilog poruszający historię miłosną oraz prolog do opowieści o podróży, która opowiedziana zostanie w filmie Pociąg do Darjeeling.

Part 1



Part 2


W tym krótkometrażowym filmie,  którego obejrzenie powinno być warunkiem wejścia na pokład Pociągu do Darjeeling Jack (Jason Schwartzman) proponuje swojej dziewczynie (Natalie Portman), że pokaże jej widok na Paryż, jaki rozciąga się z jego pokoju. Wyprowadza ją na balkon, a oczom widza ukazuje się zasłaniająca wszystko kamienica. Ta krótka scena jest niejako wykładnią poczucia humoru i wrażliwości reżysera Wesa Andersona. Albo się je kupuje, albo nie. Jeśli należycie do tej drugiej grupy, nie próbujcie rzucać wściekłymi obelgami o snobistycznym, niezrozumiałym nudziarstwie. Pociąg odjechał bez Was.


Źródło: filmweb
Zdjęcie: bsattler.com

środa, 27 października 2010
Outsourced, czyli Źródło szczęścia

Produkcja: Tom Gorai,Gwen Bialic, George Wing

Reżyseria: John Jeffcoat

Scenariusz: George Wing, John Jeffcoat
Muzyka: BC Smith
Obsada: Josh Hamilton, Ayesha Dharker, Asif Basra, Matt Smith, Sudha Shivpuri, Siddharth Jadhav

Todd Anderson (Josh Hamilton) jest jednym z pracowników dużego centrum handlowego w Seattle. Szef postanawia przenieść go setki kilometrów od domu - do biura w Indiach. Kiedy Todd przybywa do miejsca, w którym od teraz będzie musiał nie tylko pracować, ale też mieszkać i żyć, jest zupełnie zagubiony i oszołomiony niezwykłą i nową dla niego kulturą. Wkrótce jednak poznaje piękną Hinduskę – Ashę (Ayesha Dharker), która uświadamia mu, że musi nauczyć się wielu rzeczy, nie tylko o Indiach, ich mieszkańcach i kulturze, ale przede wszystkim o samym sobie.



Outsourced to przyjemny i miły w odbiorze film o zderzeniu dwóch kultur: zachodniej nastawionej na konsumpcję oraz wschodniej, w której najważniejszymi wartościami są rodzina, małżeństwo i religia. Film przedstawia również ważne ekonomiczne zagadnienie – outsourcing, który oznacza korzystanie z zasobów zewnętrznych. Tak jak pokazano to w tym filmie, najczęściej sprowadza się to do ograniczania zatrudnienia w rodzimym kraju, a przyjmowania do pracy tańszej siły roboczej w biedniejszych krajach.


Nie ma w tym filmie szybkiej akcji, niewiele się w nim dzieje, z góry wiadomo też jak się wszystko skończy, jednak poruszany temat, ciekawa gra aktorska (zwłaszcza Ayeshy Dharker), ładne zdjęcia i piękne widoki pełne autentyczności sprawiają, że Outsourced jest sympatycznym sposobem spędzenia czasu.

Opis: www.bollywoodfilms.pl
Zdjęcia: www.bollywood.pl www.royalhandmaidensociety.org

poniedziałek, 19 kwietnia 2010
Provoked: A True Story

Produkcja: Ashwani Chopra, Nigel Glynn-Davis, Sunanda Murali Manohar

Reżyseria: Jag Mundhra

Scenariusz: Carl Austin, Rahila Gupta

Muzyka: A.R. Rahman

Obsada: Aishwaryia Rai, Naveen Andrews, Nandita Das, Miranda Richardson, Robbie, Coltrane, Ray Panthaki

Provoced: A True Story

Provoked to prawdziwa historia Kiranjit Ahluwalia (Aishwarya Rai), pendźabskiej kobiety, która po ślubie z Deepakiem Ahluwalią (Naveen Andrews) przeprowadza się z mężem do Londynu. Deepak, który początkowo wydaje się opiekuńczy i kochający, później okazuje się innym człowiekiem. Pije, sypia z innymi kobietami, gwałci małżonkę. Po 10 latach wspólnego małżeństwa i urodzeniu dwójki dzieci, strach i przerażenie Kiranjit stają się tak wielkie, że po kolejnym akcie przemocy w stosunku do niej, kobieta popełnia zbrodnię...

Trailer filmu: Provoked: A True Story

Provoked: A True Story

Film opowiada prawdziwą historię, która miała miejsce w zachodnim Londynie kilka lat temu. Aishwaria Rai wciela się w postać kobiety oskarżonej o zamordowanie swojego męża. Główna bohaterka dramatu, Kiranjit to Hinduska, która została wychowana w prawdziwej, pozabajkowej rzeczywistości Indii, czyli przede wszystkim żyje w przekonaniu, że urodziła się jedynie po to, aby służyć mężczyźnie, którego stała się żoną poprzez zaaranżowane małżeństwo. Oprócz tego, jak traktowana jest ona przez swojego męża i jak wiele upokorzeń musi znosić z powodu mężczyzny, który powinien ją kochać i troszczyć się o nią, który powinien być jej przyjacielem i oparciem, wstrząsający jest brak solidarności i wsparcia ze strony innych Hindusek (tutaj na przykładzie teściowej Kiranjit), którym także od dzieciństwa wmawiane było, że to on jest najważniejszy i należy być posłuszną wobec męża niezależnie od tego, jaki on jest.

Provoked: A True Story

Provoked: A True Story

Provoked: A True Story

Film jest bardzo dobry. Temat oczywiście jest ciężki i niestety prawdziwy. Ogromną zaletą filmu jest obsada. Szczególnie dobrze spisała się pierwszoplanowa para: Aishwaryia Rai, która wspaniale pokazała uczucia przerażonej i osaczonej żony, ale także i nabierającej pewności siebie kobiety, która walczy o swoją godność; oraz Naveen Andrews, czyli filmowy nikczemnik. Poza tym podobała mi się gra Mirandy Richardson jako przyjaciółki z celi oraz obecność Nandity Das.

Zdjęcie: dvdstore.erosentertainment.com

sobota, 12 września 2009
Born into Brothels, czyli Przeznaczone do burdelu

Produkcja, reżyseria, scenariusz: Zana Briski, Ross Kauffman
Muzyka: John McDowell
Obsada: Shanti Das, Puja Mukerjee, Avijit Halder, Suchitra, Kochi, Manik, Gour, Tapasi

Pierwsza scena: mała dziewczynka obserwuje skąpane w poświacie czerwonych latarni prostytutki na ulicach Kalkuty. To o niej i kilkorgu jej rówieśnikach jest film „Przeznaczone do burdelu” Zany Briski i Rossa Kauffmana. O urodzonych w burdelach Sonagachi 10-latkach, dla których dzieciństwo skończyło się, gdy postawili pierwsze pewne kroki. Od tej pory ich codzienność to zmywanie naczyń czy sprzątanie, a w niedalekiej przyszłości – przejęcie pałeczki od matek-prostytutek.


Dla Avijita, Goura, Kochi, Manika, Pujy, Shanti Suchitry i Tapasi przepustką do normalnego świata okazuje się sztuka, która wkracza w ich życie za sprawą cenionej brytyjskiej fotografki (i zarazem reżyserki) Zany Briski. Kobieta rozdaje dzieciom aparaty fotograficzne, kupuje materiały i zachęca do pierwszych artystycznych prób. Na warsztatach maluchy poznają tajniki powstawania zdjęć i stopniowo otwierają się przed "ciocią Zaną" zaskakując nawet ją samą dojrzałością swoich obserwacji. Efekty tej edukacji nie karzą na siebie długo czekać i przynoszą zdumiewające rezultaty. Przy pomocy przyjaciół z Nowego Jorku Briski organizuje w Kalkucie wystawę prac swoich uczniów. Wkrótce Avijit bierze udział w konkursie dziecięcym na World Press Photo, zdjęcie Suchitry zdobi okładkę kalendarza Amnesty International, a wizerunek Pujy biegnącej w rozpadających się chodakach po kalkuckiej ulicy zostanie później wpisany w logo strony internetowej filmu. Briski zabiera dzieci na wycieczki nad morze i do ogrodu zoologicznego. Próbuje pokazać swoim małym podopiecznym, że parę ulic dalej istnieje inny świat i inne życie. Życie, w którym ich rówieśnicy chodzą do szkoły i bawią się w berka, a nie przygotowują do zaspokajania seksualnych potrzeb klientów. Reżyserka zbiera środki na dalszą edukację swoich wychowanków. Kilkoro bohaterów filmu wykorzystuje tę szansę. www.againstgravity.pl/index.php/page/movies


Avijit, 11
i Kochi, 10


Gour, 13 i
Manik, 10

Shanti
Puja, 11
i Shanti, 11

Suchitra, 14 i
Tapasi, 11

Artykuł: Przeznaczone do burdeli. Smutek czerwonych latarni
Mali bohaterowie zdążyli się już oswoić z całym brudem świata dorosłych. Beznamiętnie opowiadają do kamery, jak za przepierzeniem matka obsługuje klientów i muszą bawić się na dachu, by nie przeszkadzać; jak alfonsi załatwiają swoje porachunki z nieposłusznymi pracownicami, a ojcowie próbują sprzedawać 10-letnie córki... Nawet małe dziewczynki nie mają wątpliwości, co je czeka: za chwilę uszminkowane ustawią się w szeregu obok matek. Do chłopców uśmiecha się nieco lepsza przyszłość - zostaną narkotykowymi dilerami, a może alfonsami sióstr i koleżanek...
Bohaterowie filmu: Kochi, Shanti, Avijit, Puja i cała reszta patrzą do kamery oczami dorosłych ludzi. Ich los już się wypełnił. Stawiane dzieciom od początku świata pytanie: “kim będziesz, jak dorośniesz?”, tu nie skłania nawet do nieśmiałych fantazji. W wielkich, smutnych oczach jest rezygnacja i uległość wobec losu - po prostu innej możliwości nie ma.
Reżyserka postanowiła wyrwać dzieci z zaklętego kręgu. Pierwszym krokiem miało być przełamanie bierności. Poprosiła więc, by opowiedziały o świecie, w którym żyją. Podarowała im w tym celu aparaty fotograficzne. Przez dwa lata uczyła je podstaw fotograficznego rzemiosła. Wspólnie omawiali każde zrobione zdjęcie: kompozycję kadru, sposób oświetlenia, wybór obiektu. Dzieci mogły nie tylko jakby na nowo zobaczyć swoje środowisko. Mogły też - poprzez zabawę - przez chwilę poczuć się kimś ważnym: podmiotem, sprawcą, kto wie, może i artystą. Mogły posmakować normalności i wolności.

Ktoś, kto kiedykolwiek zobaczy ‘Przeznaczone do burdelu’ przeżyje emocjonalny wstrząs. (...) To dzieło o dużej sile artystycznego wyrazu. [James Greenberg "Hollywood Reporter"]

Kiedy wsłuchać się w to, co mówi siódemka bohaterów filmu (...), włosy stają na głowie. (...) świadomość własnych ograniczeń, niemożność przekroczenia granicy swojej dzielnicy czy raczej bariery społecznej – jest porażająca. [Konrad J. Zarębski „Kino”]

Briski (...) nie tylko dokumentuje życie dzieci pokrzywdzonych przez los, ale przedstawia możliwą drogę ucieczki z koszmaru. [Carla Meyer “San Francisco Chronicle”]

Niewiele mogę do tego dodać. Film wywarł na mnie ogromne wrażenie. Niezwykle poruszający, prosty, a przede wszystkim prawdziwy i szczery. Reżyserka nie próbuje tylko i wyłącznie przedstawić ponury i dołujący świat kalkuckiej „dzielnicy czerwonych latarni”, który bez wątpienia taki właśnie jest. Jej głównym celem, który łatwo da się wyczuć oglądając poszczególne obrazy filmu, jest udowodnienie, że zawsze istnieje nadzieja na lepszy los. Ukazuje dzieci, które pomimo ciężkich warunków w jakim przypadło im w udziale żyć, potrafią być pełne optymizmu i radości, tak charakterystycznej dla każdego dziecka.

Po zakończonym seansie i po chwili refleksji, do której ten film zmusza, postanowiłam się dowiedzieć co obecnie dzieje się z tymi dziećmi. Czy udało im się uciec od przeznaczenia jakie zgotowało im życie, czy jednak skończyły tak jak się tego obawiały, bo pomoc Zany okazała się tylko powierzchowna i krótkotrwała, a zapał dzieci tak widoczny w filmie w każdym ich działaniu uleciał wraz z zakończeniem kręcenia ujęć? Znalazłam informacje na stronie http://kids-with-cameras.org/home/ z kwietnia 2009 roku, że:
- Avijit (20) studiuje na Uniwersytecie w Nowym Jorku
- Kochi (17) uczęszcza do prywatnym liceum w stanie Utah i uzyskuje najlepsze wyniki w klasie
- Manik (17) i Shanti (18) nadal uczą się w FutureHope i dobrze im idzie
- Tapasi (19) opuściła Saberę na własne żądanie i trzy lata temu wyszła za mąż
- Suchitra (22) wyszła za mąż i wyjechała z Kalkuty
- Puja i Gour prawdopodobnie nadal mieszkają w dzielnicy czerwonych latarni, ale nie ma z mini kontaktu

Źródło: www.againstgravity.pl/index.php/page/movies, http://film.onet.pl/F,10750,1249951,1,600,artykul.html
Zdjęcia: www.againstgravity.pl oraz www.kids-with-camera.org

 
1 , 2 , 3
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
01. Bollywood
02. Tollywood
03. Kollywood
04. Bengal
05. Kino artystyczne z Indii
06. Kooprodukcje indyjskie
07. Hollywood z akcentem indyjskim
08. Dokument
09. Książki o Indiach/ z Indiami w tle
10. Teksty i łumaczenia piosenek
11. Bollywood-linki
12. Zdjęcia i tapety BOLLYWOOD
13. Shahrukh Khan
14. Muzyka BOLLYWOOD
15. Indie
16. Blogi o Bollywood
17. Czytane i przeglądane
18. Ważne strony
Kontakt: pheobe6@interia.pl